 |
|
Chwytaj dzień albo umieraj żałując zmarnowanego czasu
Jest pusto i zimno bez ciebie tu, zbyt wielu ludzi cierpi
|
|
 |
|
zwykle nie zwracamy uwagi na czas, chyba że nam go brakuje.
|
|
 |
|
chcesz działać nic nie robiąc.
|
|
 |
|
Coś pękło, kiedy przyszła codzienność, i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol Brak szkoły i pracy i kłótnie, bezsenność I poszło się jebać im całe ich piękno
|
|
 |
|
I wezmę oddech, przetnę aortę Tobie Bo wolę żebyś nie istniała, niż żyła obok mnie I kiedyś to zrobię, więc przygotuj się na dłonie we krwi I próbując złapać oddech, powiem 'Kocham Cię' Ostatni raz już Tobie, to rozwiąże problem Co dzień się o to jutro boję Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje, to koniec
|
|
 |
|
Życie spytało śmierci: "Dlaczego wszyscy mnie kochają, a nienawidzą Ciebie?" A śmierć ze spokojem odpowiedziała: "Bo Ty jesteś pięknym kłamstwem, a ja okrutną prawdą."
|
|
 |
|
zdrada... jak w końcu ostatnie pociągnięcie nożem po ręce. Boli jak cholera, potrafisz to znieść.. Krew spłynie, to nic.. w końcu obmyjesz, ale blizn nie usuniesz.
|
|
 |
|
pamiętaj... jeśli nie jest pierwszą, a wiesz że ją kochasz i uszczęśliwiacie siebie wzajemnie, rób tak, by była ostatnią.
|
|
 |
|
najlepszych wspomnień nie da się wymazać z pamięci. Najlepsze wspomnienia same przychodzą, by osłodzić Ci życie właśnie wtedy, gdy tego bardzo pragniesz, gdy już po prostu będzie Ci lepiej, odchodzą, aby wrócić ponownie z czasem.
|
|
 |
|
i tylko obiecaj mi, że za jakieś pięć lat, gdy będziemy siedzieć w jakimś brudnym, tanim motelu z tandetnymi, czerwonymi zasłonkami w oknach, gdy będziemy kłócić się o ostatnią, zwykłą kanapkę z serem, podczas gdy w tle poleci unchained melody, a w małym telewizorku z jednym kanałem poleci któryś raz z rzędu ' uwierz w ducha' , po prostu obiecaj, że wyszeptasz mi wtedy do ucha, krótkie, magiczne : zostań moją żoną. ' obiecujesz? / tymbarkoholiczka
|
|
|
|