 |
|
dziś mam mało sił, zbyt mało żeby dzisiaj gonić sens
|
|
 |
|
dzisiaj próbuje ponaprawiać to, jak dziecko co rozbiło szybę teraz siedzę i układam szkło. już nie szukam szczęścia tam gdzie go nie ma, choć gdy ktoś pyta jak jest, to wolę jednak zmienić temat
|
|
 |
|
dziś mój księżyc jest taki sam jak Twój na drugim końcu świata
|
|
 |
|
czuję ciśnienie, a moje myślenie skupia się na tym żeby nie zacząć strzelać do ludzi
|
|
 |
|
sens zboczył na chwile by runąć następnie, to co między nami.. przeszłość, więdnie
|
|
 |
|
Wiem, mała, że jestem cholernie nieidealny. Ciągle coś psuję i nie potrafię naprawić. Szybko się denerwuję i równie szybko popadam w jakąś chorą melancholię. Męczą Cię moje tanie żarty, które w większości są zboczone i to, że często jestem po prostu zwykłym błaznem. Popełniam cały tony błędów, które siadają na moich barkach i wciskają w glebę. Jestem skryty i nie mówię tego co mnie boli, przez co myślisz, że Ci nie ufam. Lubię kumpli, piwo i mecze i ostrą zabawę, jakieś lekkie bijatyki, przez co nieraz gorące łzy leciały po zimnych policzkach. Przepraszam Cię za każde słowo, które zrobiła choć draśnięcie na Twoim sercu. Przepraszam za błędy i czyny. Przepraszam za swoje wady. Przepraszam, że nie dałem Ci szczęścia. Przepraszam, że jestem zwykłym idiotą. Ale, skarbie, jeśli kocham to całym sobą i najszczerzej jak potrafię. Dlatego wyjrzyj przez okno, może ta manna opowie Ci jak bardzo chciałbym byś znów łaskotała mnie swoimi kosmykami włosów.
|
|
 |
|
baby let me know if you ready to go right now
|
|
 |
|
don't worry 'bout tomorrow, I got the remedy so won't you come sit next to me :>
|
|
 |
|
chciałam z Tobą trwać, bo razem spełnialiśmy sny. w powietrzu zapach wspomnień czuć, do przodu idę, nie patrząc w tył. pomyliłeś wszystko, zgubiłeś się i nie pytaj teraz co zrobić masz. nie powiem Ci, miałeś swój czas.
|
|
 |
|
Jest we mnie coś, co nie do końca odpowiada ogólnie przyjętym normom, zasadzie „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni. Nie czyni to ze mnie osoby zbyt interesującej. Nie chcę być interesujący, to zbyt trudne. Pragnę jedynie miękkiej, mglistej przestrzeni, w której mogę żyć, i jeszcze żeby zostawiono mnie w spokoju.
|
|
 |
|
Potrzebuję mnóstwo wódki i skrętów żeby zasnąć.
|
|
|
|