 |
|
Lubię te chwile kiedy wspomnę o byle jakim chłopaku , a On się wkurza – zaczyna palić jednego za drugim i się do mnie nie odzywa, wtedy wiem że mnie w chuj kocha i zaczynam mu tłumaczyć o co mi chodzi , a On już cieszy swoją kochaną mordkę bo wie że kocham tylko Jego./namalowanaksiezniczka
|
|
 |
|
Uśmiechnij się... niedługo będzie gorzej.
|
|
 |
|
w nocy, łzy uderzają o zimny parapet okna, znowu tęsknisz, znowu ból doszczętnie rozrywa wnętrze, znowu nie masz siły wstać. / endoftime.
|
|
 |
|
co wieczór, żałuję, że nie mogę być przy nim, całą noc słuchać jak marudzi i kłóci o najmniejsze szczegóły, widzieć jak się uśmiecha i kolejno składa słowa w jedną całość. na swoich ustach czuć smak jego warg, ciepły oddech paraliżujący każdy milimetr ciała, przy delikatnych uderzeniach serca, zastępując poduszkę jego klatką piersiową, zasypiać przy nim. / endoftime.
|
|
 |
|
Życie to dla nas wieczne wczoraj.
|
|
 |
|
- Czemu masz czerwony ślad na ręce? Znowu się cięłaś? - Nie, tylko znalazłam żyletkę i sprawdzałam czy jeszcze działa i przez przypadek się przecięłam. - A jak będziesz używać siekiery albo piły to też będziesz sprawdzać na sobie? / w.
|
|
 |
|
Gdy po raz pierwszy Cię zobaczyłam, moje serce było w całości. Ale odkąd odszedłeś, wciąż szukam jego części, po drodze gubiąc się. / w.
|
|
 |
|
Już zapomniałam jak to jest widzieć codziennie ukochaną osobę, nawet z daleka. Już nie mam dla kogo się ubierać, dla kogo wstawać każdego dnia. Moje życie po prostu straciło sens. Zazdroszczę dziewczynom, które widzą Ich nawet z daleka. Ja mogę jedynie mieć nadzieje, że akurat tego dnia On umyśli sobie odwiedzić nasze gimnazjum. Zazwyczaj wtedy już prawie zapominam, nie myślę o Nim tak często, nie jestem na to w ogóle przygotowana. A potem On zawsze odchodzi, a ja stoję na korytarzu z wielkim uczuciem bólu i tęsknoty i wiem, że muszę sobie jakoś poradzić przez te najbliższe tygodnie, ale po prostu nie mam siły. Z każdym dniem coraz mniej. / w.
|
|
 |
|
aż Ci zazdroszczę że mnie znasz :D
|
|
 |
|
Pijąc kolejnego drinka obiecałam sobie,ze ostatni raz dałam sie zranić.Delikatnie lecz łapczywie mój wzrok powędrował na chłopaka żłobiącego piwo siedzącego tuż przy drzwiach.Nasz wzrok się spotkał i uśmiechajac się upił kolejny łyk.Sięgnęłam po telefon-Za 15 minut Nowy rok!-krzyknęłam,po czym ze znajomymi zaczeliśmy się zbierać schodząc na dwór.Przez cały czas mój wzrok wodził po nieznanym mi dotąd kolesiu.Te spojrzenia działały także w druga stronę-nieśmiałe,a jednocześnie pożądajace.Po 20 minutach znalismy swoje imiona.Skałdaliśmy sobie życzenia,które były początkiem naszej znajomości.Było coraz goręcej.Szaleństwo Sylwestrowej Nocy popchnęła nas w stronę jak do tej pory mi zakazaną.Myślałam,że to przygoda,przelotna znajomość.Ale spodobał mi się zbyt mocno,zbyt bardzo bym mogła zapomnieć.Ale mnie zranił,kolejny mnie zranił mimo,że obiecalam sobie,że juz nigdy więcej..Ma inną od 4 lat.Mimo,że o tym wiedziałam brnęłam w to zapominając o zablokowaniu uczuć i zamknęciu serca.. || pozorna
|
|
 |
|
pozwoliłam odejść mojej nadziei/
|
|
 |
|
z dnia na dzień, kiedy to sprawy stają się znacznie poważniejsze, a walka zaczyna toczy się jedynie o Twoje życie, nieoczekiwanie dostrzegasz plusy tego, że masz szansę być tu teraz, oddychać i każdego kolejnego dnia upajać się widokiem, tego co otacza. odkładasz na bok wcześniejsze problemy, pieprzone sentymenty i pamięć, o tych ludziach, z którymi wspólne szczęście, być może przez przypadek, rozdzieliliście na pół. teraz liczysz się tylko Ty, tylko to co jest obok, i tylko Ci będący obok, najzwyklejszy haust powietrza, tlen wypełniający płuca, każde pojedyncze uderzenie serca cieszy, patrząc w lustro widzisz uśmiech, ten prawdziwy choć minimalny. doceniasz to co masz, nie biorąc pod uwagę tego co straciłeś, w tej chwili przeszłość nie ma znaczenia. ~ endoftime.
|
|
|
|