 |
-Nie lubie się żegnać..-szepnęłam wtulona w Jego klatę -Ani ja.To juz będę jechał..Za to będziemy się witać całe dnie i noce-dodał z łobuzerskim uśmiechem.Doskonale wiedział,ze ledwo mogę się powstrzymać,że nie potrafię pohamować się względem Jego i jego ciała.Wie jak mnie prowokować i doskonale mu to wychodziło-Odprowadź mnie do samochodu-rzekł między pocałunkami,po czym się podniósł i ruszył w kierunku drzwi.Nie chciałam wyjeźdzać,nie chciałam się z nim rozstawać na tak długo.Łezka zakręciła mi się w oku lecz umiejętnie potrafiłam ją ukryć.Gdyby zobaczył rozstanie byłoby trudniejsze-Kocham Cie..-powiedział,po czym szybko się odwrócił i wsiadł do samochodu i odjechał..Stałam przygladajac się jak wyjeźdza z ulicy.Nie lubie sie żegnać,ale myśl,że mam do kogo wracać wynagradza mi wszelkie smutki.. || pozorna
|
|
 |
Kiedyś rozmawiając z nim o wspólniej przyszłości stwierdził, że zaszczytem dla niego, byłoby gdyby mógł zestarzeć się u mojego boku. / malyblondserek
|
|
 |
A ona nie potrafi pojąć w jaki sposób On pokochał te niesforne loki, dziwne humorki, to że pali, przeklina, pije, że jest straszną awanturniczką i że zawsze chce mieć racje, i do tego jeszcze On potrafi ją nazwać swoim aniołkiem. / malyblondserek
|
|
 |
Jego łobuzerski uśmiech, jego zielone oczy pełne radości, jego bluzy pachnące najpiekniejszymi perfumami, jego gesty pełne czułości i najważniejsze - serce przepełnione miłością. / malyblondserek
|
|
 |
Nigdy nie widziałam aby mężczyzna tak mocno kochał swoją kobietę, chyba mam wielkie szczęście. / malyblondserek
|
|
 |
Znalazłam swojego prywatnego anioła. / malyblondserek
|
|
 |
Zaczynamy odliczanie ! 7 tygodni.. -> dzień pierwszy.. || pozorna
|
|
|
|