 |
|
"lekcja polskiego, nauczycielka dała nam jakieś zadanie gdzie trzeba było wymienić cechy charakteru.
-Jacy są ludzie? - zapytała pisząc coś na tablicy.
- zazdrośni. - rzuciłam patrząc w jego stronę.
- obrażalscy. - syknął chamsko się uśmiechając.
- nieufni. - powiedziałam. - zdradliwi. - dopowiedział.
- zapatrzeni w siebie. - wyszeptałam cicho.
- uparci. - patrzył na mnie aroganckim wzrokiem.
- kłamliwi. - rzuciłam. - mimo iż udają że mają wszystko gdzieś to im zależy. - powiedział.
- i kochają tych których nie powinni. - syknęłam spuszczając wzrok.
- tęsknią udając że tak nie jest. - odparł cicho wpatrując się we mnie tymi kurewsko zielonymi tęczówkami i wstając w ławki wyszedł z klasy. po pięciu minutach napisał mi sms'a o treści 'kocham Cię i zależy mi na Tobie. czy ty tego nie widzisz?""
|
|
 |
|
16:16 - w moich myślach wciąż tylko TY. / malyblondserek
|
|
 |
|
zwolniony puls, stłumione łzy, lekkie rany, resztka dymu wydobywająca się z ust tej niewinnej dziewczyny, którą zranił czarujący skurwysyn. / zm_
|
|
 |
|
Cześć chciałabym Ci powiedzieć, że kocham Cię nad życie i cholernie Cię potrzebuje, czaisz? /malyblondserek
|
|
 |
|
Siedziała na ławce przed blokiem i paliła kolejnego już papierosa. W słuchawkach leciała kolejna nuta PIHa, łzy same leciały po jej policzkach. Z każdym buchem starała się zapomnieć, pozbyć się tego cholernego uczucia z którym już dłużej sama nie mogła żyć. Nagle ktoś z tyłu zasłonił jej oczy, odwróciła się ściągając z oczu dłonie. Spojrzała, to był On. Pomógł jej wstać, okręcił wokół własnej osi i mocno przytulił. Po czy pocałował w czoło. Wszystko byłoby idealne gdyby nie był to sen. / malyblondserek
|
|
 |
|
Czytaj, ucz się, bez tego jesteś słaby..
|
|
 |
|
-Obudz sie Skarbie-usłyszała cichy szept otulający jej nagą szyję.Uśmiechnęła się otwierając po woli oczy.Ujrzała twarz,z którą chciała przeżyć wszystkie chwile swego życia.Poczuła Jego wargi na swoich-już 9-szepnął między pocałunkiem na co ona poderwała sie z łóżka łapiąc pierwszą lepszą koszulę chłopaka nakłądając ją na nagie ciało-Musisz juz iść,zaraz wrócą rodzice-wiem-podszedł całując ją długo i namiętnie po czym wrzucił resztę swoich rzeczy do plecaka i ruszył w kierunku drzwi-Zatrzymaj ją.Uwielbiam Cię w niej-rzucił szybko wskazując na koszulę i wyszedł pozostawiając ją samą w pustym mieszkaniu.Usiadła na łóżku wwąchując się w zapach koszuli.Uśmiech nie znikał z jej twarzy.Zakochała się po raz pierwszy w życiu wierząc,że tak będzie już zawsze.Jednak jej miłość z każdą chwilą malała,każdy jego uśmeich nie wywoływał w niej szczęścia lecz smutek,a Jego dotyk nie koił jej bólu jak do tej pory.Nie kochała go.Pomyliła miłość z zauroczeniem wtedy,gdy on kochał coraz bardziej.|| pozorna
|
|
 |
|
dla kilku dni szczęścia umieramy miesiącami. / acquiesce
|
|
|
|