 |
|
Nie mów już nic, ucieknijmy gdzieś razem wyciągniemy w górę ręce i chwycimy tęczę pełną marzeń ..
|
|
 |
|
Pocałowali się, a potem zapłonął w nich ogień
Podniecenie zjadło lęk, czuła się wtedy już dobrze
|
|
 |
|
Każda Sekunda przeistacza sie w przemyślenia
kiedyś stan spełnienia teraz jedynie zatracenia
|
|
 |
|
Rozmawiamy rzadziej, częściej to milczenie
Wreszcie krzyczysz coś o niczym, co naprawdę ma znaczenie
|
|
 |
|
Ciężką pracą dojdziemy do celu i choć wierzy w nas nie wielu,
pokażemy światu naszą szczerość, tą prawdziwą miłość i jedyną,
pokażemy tym niewiernym, że ich słowa są kpiną !
|
|
 |
|
najszybciej odchodzą ci, co mieli być zawsze.
|
|
 |
|
A pośród nich ja, i w reaktorze dusza czysta Stań tu obok mnie, wyczuj świata puls......
|
|
 |
|
Aby widzieć światło niewiele trzeba,wystarczy nie zasłaniać oczu...
|
|
 |
|
Gdyby w lombardzie przyjmowano ludzi, ciekaw jestem, ile by za mnie dano?
|
|
 |
|
nie znasz mnie na tyle, by mówić kim jestem.
|
|
 |
|
ile razy dzisiaj usłyszałaś, że zrobiłaś coś źle?
|
|
 |
|
może tu właśnie chodzi o to że ja wcale nie jestem taka na jaką wyglądam? może Ty, tak naprawdę mnie jeszcze w ogóle nie znasz? może tak naprawdę jestem niepoukładana jak moje włosy rano, kiedy wstaję z łóżka? może mam pewne przyzwyczajenia, których nie zmienię, i masę wad, o których nikt nie wie? może tak naprawdę za moimi zielonymi oczami nie chowa się radość i szczęście, tylko ból i łzy które moczą moją poduszkę? może właśnie wszystko się u mnie sypie, a Tobie i tak nadal wydaje się że jest wszystko w porządku, bo mam tusz na swoim miejscu, i wargi w całości? nie słyszałeś nigdy jak moje serce pęka,rozpada się kiedy to po raz kolejny słyszę że coś spieprzyłam, że to wszystko moja wina. a starałam się całą sobą. nie mianuj się więc z durnym uśmieszkiem na twarzy moim przyjacielem, bo do cholery nic o mnie nie wiesz. nie znasz mnie.
|
|
|
|