 |
|
On kocha cie nad życie chociaż gorę biorą nerwy
To że bije później pije nazwiesz to życiem codziennym
|
|
 |
|
Gdy się zapomnisz, jesteś martwy, dzieciak, jak widzisz, sam sobie rozdaję karty
|
|
 |
|
Wstaję, 8:15, od razu kaszlę,
póki ćmika nie zaćmie, chuj, że mam astmę.
|
|
 |
|
Mam dzień w środku nocy, wiem... Patrzysz na mnie, lecz mnie nie widzą te całkiem puste oczy...
|
|
 |
|
Możesz olać mnie lub chcieć
Ktoś ma coś, co ty masz gdzieś
Na przyjście i na wyjście "cześć"
Nie obchodzi mnie twój fart i pech
|
|
 |
|
Możesz odejść, mogę być
Może to ja, może ty
Ktoś ma styl, ktoś ma syf
Obojętnie czy jest git
|
|
 |
|
Dostaję SMS'a o tych dokumentach. Ktoś się rodzi, ktoś umarł, czy to prawda?. Czy to tylko tło? sam już nie pamiętam
|
|
 |
|
Odstaw telewizję, słuchaj między wierszami
Myśl samodzielnie, zamiast powtarzać slogany
|
|
 |
|
Wyrzuć szum, opuść tłum, punkt widzenia się zmienia, jak analizujesz sens swego istnienia
|
|
 |
|
Stań na ziemi, nie w Air Maxach ale boso
W dzień na trawie, a nie w zadymionym klubie nocą
Po co? Bo nie masz punktu odniesienia
|
|
 |
|
Wartości wypisane w sercu miej, nie na koszulkach. Mądrość z duszy czerp, nie tylko z podwórka.
|
|
|
|