 |
|
zadałeś cios prosto w serce, zmieniając życia sens..
|
|
 |
|
oszukamy razem przeznaczenie ? ♥
|
|
 |
|
mimo, że minęło tyle czasu to dalej jesteś dla mnie osobom dla której bym wszystko zrobiła. ♥
|
|
 |
|
wiesz, że dalej mam dreszcze na twój widok ? ♥
|
|
 |
|
nikt nie powiedział ze bedzie łatwo
|
|
 |
|
nie pozwól mojemu sercu hamować.
|
|
 |
|
I mimo, że mi Ciebie brakuje, stawiam na lepsze jutro.
|
|
 |
|
nie, nie jesteś facetem. jesteś jeszcze chłopczykiem, który nie potrafi przyznać się do błędu.
|
|
 |
|
jesteś moim tlenem, a ja się kurwa duszę!
|
|
 |
|
do mnie sie nie dzwoni, do mnie sie pisze, amen. / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
był gorący, letni poranek. wyszła pobiegac po parku, totalnie nie ogarnięta biegła alejkami, kiedy wpadła na mężczyznę, nie patrząc na niego zaczeła przepraszac, kiedy chciala znow zacząc biec, poczuła silny uścisk jej nadgarstka, kiedy odwróciła się zobaczyła jego. Jej ideał z poprzednich lat, zmienił się. Wydoroślał, zmeżniał, nabrał masy i mięśni, jednak twarz miał taką samą. Jego uśmiech, oczy, usta, nos, policzki wprowadziły ją w stan oniemienia. Spotykali się kilka razy, po czym wyjechał. a Jej zostawił nieprzespane noce, łzy i tony chusteczek. / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
-odsuń się - warknęła z pełną nienawiścią w głosie . - Nie Skarbie, nie odsunę się - odrzekł z aroganckim uśmieszkiem . - Zejdź mi z drogi, nie chce Cię znać, nie chcę na Ciebie patrzeć, czuć Twojego zapachu, nie chce byś mnie dotykał, byś gladził moje włosy, byś przytulal - krzyczała z łzami w oczach . - Chcesz. Dobrze o tym wiem. - odpowiedział. - chcę psychicznie, fizycznie nie - wybiegła z krzykiem. a jej ciało zaczęlo przeszywać chłod, osunęła się na ziemie i zapomniała o nim, o nich, o wszystkim.. / doyouthinkyouknowme
|
|
|
|