 |
|
Przez jednego skurwiela skreślasz innych . | dzyndzelek
|
|
 |
|
Pamiętaj , że możesz stać się dla kogoś w krótkim czasie wszystkim, a po jakimś czasie niczym .
|
|
 |
|
uśmiechaj się mimo wszystko , to najbardziej wkurza ludzi , którzy życzą Ci źle . | dzyndzelek
|
|
 |
|
prawdziwymi przyjaciółmi są ci , którzy nigdy nie opuszczają naszego serca , nawet jeśli na chwilę znikną z naszego życia . po latach rozłąki bez trudu na nowo podejmujemy przerwaną znajomość. nawet jeśli umrą , w naszych sercach na zawsze pozostaną żywi . | dzyndzelek .
|
|
 |
|
" Serce nadal wolne , nie dbam o to wcale . Jak waliłem twoje zdanie o mnie , tak nadal je walę . "
|
|
 |
|
Chce o nim zapomnieć ! | dzyndzelek
|
|
 |
|
Kiedyś już nie będę miała po co czekać na taki telefon. Nie będę mogła cieszyć się z widoku tych pięknych, niebieskich, obserwujących mnie oczu. Nie będę rozśmieszać tych ust, ani się z nich śmiać. Nie będę mogła już wyciągać cennych informacji od tej głowy. Nic nie będę mogła. Dlatego chcę, aby tak jak teraz, było już zawsze..
|
|
 |
|
Bułki z czekoladą mogę chłonąć kilogramami..
|
|
 |
|
Gdy zdam prawko, będę musiała się bardziej pilnować, żeby "przez przypadek" nie rozjechać kogoś "przypadkowego"..
|
|
 |
|
Każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze i jedyne. Kochała go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
|
|
 |
|
Będę myślała o Tobie jesiennymi wieczorami, które już niedługo nadejdą. Owinięta kocem, będę wspominać Twoje ramiona, które dawały mi najwięcej ciepła. Każdej nocy przed snem będę przypominać sobie Twoje słowa, skierowanie do mnie. Kiedy patrzyłeś w moje oczy z uśmiechem na ustach i mówiłeś jak bardzo mnie kochasz. 10 października przejdę się na dworzec i będę wspominać nasze pierwsze spotkanie. W sylwestra o 24:00 patrząc w niebo, zażyczę sobie Twojego szczęścia. Może tak jak w poprzednim roku zadzwonisz do mnie i schlany w 3 dupy powiesz, że mnie kochasz. Minęło pół roku. Nie zapomnij o mnie.
|
|
 |
|
Jeszcze pół roku temu wstawałam z uśmiechem na ustach. Wiedziałam, że warto. Bo przecież za kilka lat mielibyśmy wspólne mieszkanie. Małego Kacperka. Psa i węża, którego byśmy karmili myszkami z lodówki. Mielibyśmy pracę, albo zarabiali na życie, wymyślając nowe pozycje. Kochałam Twoją wyobraźnię. Twoje imię. Twoje oczy, usta, uśmiech, ramiona. Kochałam Ciebie całego. I kocham nadal. Nigdy nie przestanę.
|
|
|
|