 |
|
byles moj , jestes jej , bedziesz innej .
|
|
 |
|
nie lubie kiedy bawisz sie moimi wlosami . nie lubie tego jak chuj . zawsze robisz mi warkoczyki a potem ciezko mi je porozplatywac . nie lubie jak mowisz ze mam sie usmiechac codziennie nawet jak jestem wkurwiona , nie lubie jak tak mowisz bo nie potrafie ukrywac smutku . nie lubie tez jak kazesz mi nie palic , bo sie o mnie martwisz . nie lubie jak ktos mi mowi co mam robic . nie lubie nic z powyzszych rzeczy , ale rob je . Rob je bo czuje ze jestes i cholernie by mi tego wszystkiego brakowalo , tego calego wkurwiana mnie , ale pomimo to dziekuje z calych sil ze jestes .
|
|
 |
|
nie . nara . wypierdalaj . zajebe ci . takm sie zaczyna szczeniacka milosc.
|
|
 |
|
jestem na ciebie zla za to ze obiecales mi szczescie a dales tylko lzy . Gdybym spotkala cie gdzis na ulicy czy gdzie kolwiek wygarnelabym ci to prosto w twarz . Nie widzialam cie od trzech miesiecy i zapomnialam juz o calej tej chorej sytuacji ktora byla pomiedzy nami . ja juz ukladam sobie zycie z kims innym , ciebie to tak szczerze mam gleboko w dupie . Po prostu chcialabym zobaczyc twoja mine gdybym powiedziala ci te slowa , ogarnij to ze przez cb cierpialam . przez cb zaczelam kopcic , pic , przez cb nie moglam sie pozbierac . teraz jest mi dobrze z kims innym i nie zamierzam tego zmieniac . `` Kiedys ci to powiem . jestesm po prostu ciekawa co mi odpowiesz i czy okazesz jaka kolwiek zlosc, strach, bol, cierpienie czy zazdosc. chodz minimalna . nie zalezy mi na tym ale bylo by fajnie zobaczyc jak cierpisz. . . .
|
|
 |
|
dobrze ze umiesz klamac . Inaczej zajebalabym cie golymi rekami .
|
|
 |
|
kaj masz nykiel synek : D / moje ciotyy ; **
|
|
 |
|
twoj wzrok mowi - zalezy mi na niej . twoj usmiech mowi - podoba mi sie . twoja reka mowi - ale bym ja stuknol . zastanawiam sie czemu ty sie nigdy nie usmiechasz i nie patrzysz na zadna laske . Tylko potrafisz machac rekami .
|
|
 |
|
za kazdym razem gdy tylko sie usmiechasz ja odwracam wzrok zeby zobaczyc czy jakas panienka nie stoi z mna i moze to do niej wyostrzasz dolki na policzkach. . .
|
|
 |
|
pierdol to co bylo . zyj chwila . kiedys bedzie dobrze , napewno . ja w to wierze . `
|
|
 |
|
[ cz 2 ] , oszusta i frajera jakim jestes . teraz powoli ukladam sobie zycie. . .
|
|
 |
|
Nie , nie jestem juz ta sama dziewczyna , ktora kiedys omotales , rozkochales w sobie i zostawiles . nie . jestem juz pewna siebie , silna , mniej ufna . to przez ciebie . kiedys pamietam jak napisales mi tego smsa ze spotykasz sie ze swoja byla , że ze mna byles bo potrzebowales wsparcia , byles w rozsypce . i wtedy gdy dostalam to wiadomosc od ciebie usiadlam na lozku , zapalilam szluge , wazielam tylko dwa buchu . Nie mialam sily by palic dalej . wyciaglam z kredensu taty butelke whisky . nalalam do szklanki . po pierwszym łyku nic nie poczulam , pilam dalaj . kiedy zorientowalam sie ze nie ma juz pol butelki wzielam osiem tabletek , nie pamietam nazwy . bralam co mialam pod reka . wepchlam je wszystkie do buzi , juz mialam popijac je vodka gdy nagle sasiadka zapukala do drzwi . cala zaplakana poszlam otworzyc , nie wiem czemu zucialam jej sie na szyje . bylam tak bardzo wdzieczna ze mi przeszkodzila , cudem uniknelam smierci. I pomyslec ze zrobilam to przez takiego, klamliwego
|
|
 |
|
- powiedz mi tylko czego chcesz ? czego ? ja Ci to dam i juz wiecej nie chce cie widziec ! - powiedziala ze lzami w oczch . Spojrzal na nia z pogarnom . wyjol z kieszeni szluge . . - Masz zapalniczke ? - zapytal jakby nigdy nic . . Nie odpowiedziala, nie zdarzyla kiedy nagle podszedl do stolika i wziol ja bez pytania. . Odpalil szluge, wziol gleboki oddech , zachwial sie. . . - Chce ciebie no ! ciebie. . . - powiedzial tak bardzo spokojnie ale stanowczo . Widziala jego pelne strachu oczu i lze na policzku . Poczula cieplo , cieplo ktorego tak bardzo jej brakowalo . . - Zawsze bd twoja . Tylko twoja . Na zawsze skarbie - powiedziala i przytulila go mocno do ciebie nie zwarzajac na papierosa ktorego nadal trzymal niepewnie w dloni . Poczula tylko jak jego lzy kapaly na jej koszulke. Czula szczescie i ulge .
|
|
|
|