 |
|
część 2. : Później jednym, dużym łykiem wypiła tyle wina, ile tylko zdołał znieść jej organizm. Później rozbiła butelkę mocnym uderzeniem nią o kamień. Kamień, na którym siedziała, gdy się nad nią nachylił by pocałować ją pierwszy raz. Zebrała kilka części potłuczonego szkła, z premedytacją wbijała je w swoje żyły. Bo nie wystarczy zabić tylko serca, należy zabić też wszystko to, co sercu udało namówić się do miłości. Zabić ciało, które dotykał, oczy, w które patrzył mówiąc 'kocham Cię' i zabić usta, które całował.
|
|
 |
|
Jeśli miałabym palić za każdym razem, kiedy się zdenerwuje, zbankrutowałabym w ciągu godziny.
|
|
 |
|
Twój największy wróg to czas. Zabierze Ci wszystko. Zacząwszy od miłości, kończąc na miłości, spokoju, przyjaźni i szczęściu.
|
|
 |
|
palisz bo daje Ci to ulgę i zapominasz na chwilę, a bynajmniej lubisz myśleć, że jest ci lżej, ze w pewien sposób się odstresowałaś. palisz, bo lubisz myśleć, że on gdzieś też tam pali. palisz, bo przez kilkanaście sekund może całą minutę masz wrażenie, że wraz z tytoniem wypalają się wszelkie problemy, ale wiesz co? gdy problemy Cię przerosną rzucisz wszelkie nevady, viceroye, malboro, l&m w kąt. zrozumiesz, że problemy nie są łatwopalne./ net
|
|
 |
|
Najgorsze są te najmilsze wyobrażenia. Tak, najgorsze. Dlatego, że przynoszą wielki zawód, kiedy się nie spełniają.
|
|
 |
|
Prawdziwy mężczyzna pod Twoją bluzką nie będzie szukał biustu, lecz serca. /lu.bie.to
|
|
 |
|
Nigdy nie wierzyłam w miłość bez poznania drugiej osoby, albo w taką od pierwszego wejrzenia. Nie wierzyłam w przeznaczenie, szczęście, ani w przekładanie czyjegoś szczęścia ponad swoje. Czy Ty kurcze musisz łamać wszystkie moje dotychczasowe przekonania, czy trochę zwolnisz?
|
|
 |
|
Dzisiaj zastanawiałam się nad tym jak moje życie zmieniło się w ciągu miesiąca. Wiesz, że gdyby nie Ty to wszystko byłoby inne? Bo jesteś farbą w do niedawna niepomalowanym obrazie mojego życia.
|
|
 |
|
Miłość to banał. Nie powiem Ci, że Cię kocham, przecież to takie oklepane, czyż nie? Powiem Ci, że podoba mi się kilka momentów, szczególnych. Podoba mi się kiedy szepczesz mi do ucha, kiedy Twoje ręce błądzą po moim ciele, kiedy mnie łaskoczesz, kiedy rzucamy się poduszkami, kiedy się uśmiechasz, kiedy mnie przytulasz, kiedy Twoje wargi dotykają moich, kiedy łapiesz mnie za rękę i mówisz że damy radę, kiedy obiecujesz że się poprawisz i kiedy zapewniasz o tym, że jestem najważniejsza. No dobra, banalnie- kocham Cię.
|
|
 |
|
Od kiedy go poznałam, wszystko mi się z nim kojarzyło. Nie kontrolowałam tego. Po prostu, różne rzeczy, słowa, sytuacje, piosenki , przywoływały myśli o Nim. Nie potrafiłam nad tym zapanować. Teraz nawet mój mózg, moje serce, moje ciało - wszystko kojarzy się z jego osobą.
|
|
 |
|
Pozwól mi spytać jakie masz plany na swoją przyszłość. Jestem w niej?
|
|
 |
|
Z każdym dniem było coraz gorzej, teraz to widzę. Codziennie jego złość rosła i gromadziła się w nim, aż do wybuchu. Najczęściej wtedy walił rękoma w kierownicę, mur.. ostatnio coraz częściej we mnie. W pierwszych przypadkach jego ręce krwawiły, a w przypadku wyładowywania się na mnie- krwawiło moje serce. Mimo to, trwałam przy nim, chciałam mu pomagać pozbyć się tej agresji, czułam się winna, przepraszałam i mówiłam, że nie chciałam go zezłościć. Dopiero teraz dotarło do mnie to, że dałam sobą pomiatać, dotarła do mnie moja ślepota... Doszłam do wniosku, że to, co widzimy, zależy głównie od tego, co chcemy widzieć.
|
|
|
|