 |
|
Łapie mnie jakaś cholerna załamka. Cos mnie w środku zabolało, trafiło w mój slaby punkt. To cos wiedziało jak zaatakować, żeby zepsuc mi humor, sprawić, że się załamię. Boli. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
"myślami wracasz do chwil kiedy nie potrzebnie z uśmiechem na twarzy
pukałeś w dno smutku, nie zdając
sobie sprawy z tego że szczęście to widzi
i jest zazdrosne."-dla.niej
|
|
 |
|
"zbyt ciężko by to opisać, kiedy główny narząd człowieka- GŁOS jest zatrzymywany przez smutek serca."-dla.niej
|
|
 |
|
Dzien dobry kochanie nie sadzisz ze tegoroczna jesien jest niesamowicie piekna? Aj, przepraszam nie powinnam mówić do Ciebie kochanie. Co u Ciebie slychac, masz kogoś? Bo ja nie :). Pozbierałam sie i jakoś daje rade. Nawet w nowej szkole jest bardzo dobrze. A jak u Ciebie ze szkolą? Chodzisz czy wieczna laba? Kurcze, a mielismy razem nie chodzic do szkoly. Spędzać ze sobą każdą opuszczoną lekcje. Pamietasz? Misiek, tęsknię za Tobą. Znowu. Przepraszam, to przywiązanie do tego jak czesto tak Cię nazywałam. Dlaczego nasze drogi sie rozeszły? Proszę daj jakiś znak życia. Tęsknię i pamiętam. Na zawsze... // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
W moim życiu dużo jest niepewność. Codziennie rano budzę się z pewnymi lękami, które mnie dręczą. Dopadają mnie dziwne fobie. Wiele rzeczy wywołuje we mnie nieznany strach, boję się tego co nastąpi. Stąpam niepewnie po ziemi. Rozglądam się dookoła, żyję w niepewności. Nie chcę wpaść w jakiś dołek, z którego jest ciężko się wydostać. Zaprzątam sobie głowę niepotrzebnymi rzeczami, niepotrzebnie się martwię i wprowadzam w zły stan psychiczny. Zastanawiam się czy to może być spowodowane. Czy ta jesienna, szara pogoda może mieć coś z tym wspólnego? A może nie potrafię sobie poradzić ze strachem przed samotnością? Może to wszystko jest spowodowane tempem życia? Boje się, że wszystko zbyt szybko przeminie, a ja nie zdążę wykorzystać tego życia jak najlepiej. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
"tylko Twoje oczy potrafiły zwrócić moją uwagę, tylko Twój uśmiech oświetlał mi drogę, tylko Twoja buzia wyglądała jak diament, tylko Twoje słowa miały znaczenie w moim życiu, tylko Twój krzyk dawał mi coś do zrozumienia, tylko Twoje ciepło ogrzewało mnie lepiej niż moja kurtka na zimę, Twoje buziaki oczyściły moja twarz z smutku, tylko Twoja osoba potrafiła zmienić pozytywnie moje życie."-dla.niej
|
|
 |
|
"chciałbym tylko Cie przytulić i usłyszeć głośne bicie Twojego złotego serca."-dla.niej
|
|
 |
|
Odzywasz się, a pierwsze słowa to przeprosiny. Przyjmuję je - w gruncie rzeczy nie czułam żalu i przede wszystkim nigdy nie potrafiłam gniewać się na Ciebie. Być może w toku całej rozmowy wydam Ci się wredna, zapewne odpiszę nie po Twojej myśli, nie zrobię tego, czego oczekujesz, ale to jestem ja - ja z rozumem na czele i sercem wetkniętym w najciemniejszy kąt. A chcesz go posłuchać? Bo jest tam. Jest i przesyła Ci krótką prośbę, byś przyszedł, przytulił je i jeśli Ci zależy, zaczął walczyć o jego arytmię.
|
|
 |
|
Boję się. Trzęsą mi się ręce, błagam, by moje przypuszczenia okazały się błędne, by wszystko się poukładało, unormowało, byśmy bez żadnych zobowiązań mogli pójść naprzód osobno. Mam chore schizy tu i nie wyobrażasz sobie nawet jak spokojne jest teraz Twoje życie w obliczu mojego. Nawet jeśli wciąż kochasz i tęsknisz - bo to przeżywamy w ostateczności wspólnie. Dławię się tu opcjonalną wersją mojej przyszłości. Jest mi zimno, źle, a w ciszy pokoju rozlega się tylko szept, krótka prośba "proszę, nie", bo wiem, że jedna rzecz może zmienić całe moje życie.
|
|
 |
|
Wciskam nos w zagłębienie obojczyka, chowam twarz w tym szerokim ramieniu. Podoba mi się, zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa, jest ciepłe, chce mnie przy sobie, przyciąga i zamyka w uścisku. Jak na razie pokryte jest mocno wyperfumowanym t-shirtem, jestem jednak pełna przeświadczenia, że to tylko kwestia czasu. Skończymy bez ubrań. Skończymy ze strużkami potu na ciele, widząc siebie w lekkim świetle lampki. Skończymy jarając jointa na pół. Skończymy uśmiechając się do siebie, bo po prostu cholera dobrze nam było. I powtórzymy cały schemat jeszcze ten samej nocy, znów będziemy się kochać, budząc wszystkich sąsiadów. Spotkamy się też jutro, za tydzień i pociągniemy to przez kilka miesięcy, wychodząc czasem na spacer i zbierając jesienne liście. Zabierzesz mnie do kina, a podczas seansu nakarmisz nachos, sporadycznie muskając wewnętrzną stronę moich ud. Rozstaniemy się w końcu, wiesz? Bo dzisiaj już nie angażuję serca i Cię nie kocham.
|
|
 |
|
Najgorsze jest po prostu to, że patrzę w przeszłość i nie ma w niej niuansów, które mogłyby zmniejszyć siłę tego, co czuję. Przypominam sobie Twoje słowa, mówienie o Nas - nie było mnie, nie było Ciebie, za każdym razem My. W głowie pojawia się obraz wspólnego gotowania, pryszniców, snu. Unaoczniam mapę Twojego ciała, pieprzyki w charakterystycznych miejscach i bijące od Ciebie ciepło. Na dłoniach czuję drżenie na wspomnienie tego, jak zaledwie kilka centymetrów dzieliło je od Twojego serca. Przeglądam zdjęcia, mięśnie napinają się od Twojego uśmiechu. Do oczu cisną się łzy z czystej frustracji, bo to jest dla mnie cholernie niezrozumiałe jak los może dawać mi takie uczucie, stawiać na mojej drodze takiego człowieka, a potem bez argumentów, bez żadnego pieprzonego powodu, bez ani słowa wyjaśnień, wyrywać mi to siłą z rąk.
|
|
|
|