 |
'-znamy się? -z widzenia, przechodziłem kiedyś koło Ciebie.' -.-
|
|
 |
jak nie wiadomo gdzie są wszystkie naczynia w domu, to na pewno są u mnie w pokoju.
|
|
 |
mój problem polega na tym, że najpierw sama wpycham Cię do windy każąc Ci spierdalać, a później wzywam ją z powrotem ze łzami w oczach, żeby oparta o jej drzwi móc jechać te 10 pięter w dół, zatrzymując się na każdym z nich. i na oczach poddenerwowanych, czekających sąsiadów, smakować Twoich ust dosadniej niż kiedykolwiek wcześniej.
|
|
 |
kilka lat temu nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak ktoś może 'kochać' motory. a dziś? prawie się popłakałam patrząc jak zupełnie obcy człowiek odjeżdża z naszym cudeńkiem.
|
|
 |
ciągnie nas do siebie, jednak aby być ze mną, musiałbyś zerwać ze swoją dziewczyną. a ja nie chcę być tą drugą, która odbiera wszystko tej pierwszej. więc znikam z Twojego życia.
|
|
 |
nie tęsknie za Tobą. tęsknie za osoba, którą byłeś kiedy Cię poznałam.
|
|
 |
tak, wiem. dla Ciebie to przecież nic nie znaczyło.
|
|
 |
|
znów muszę zakładać maskę, która krzyczy: patrzcie jest zajebiście, po chwili cichutko dodaje zajebiście źle.
|
|
 |
Drodzy Panowie, życzę Wam dużo miłości, samych prawdziwych ludzi wokół Was, cudownych wspomnień, spełnienia tych najskrytszych marzeń, zdrowia i abyście zawsze mieli powód do tego cudownego uśmiechu na twarzy ;*
|
|
 |
problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni. dlatego zamiast wlać w siebie szklankę wódki, wylewamy z siebie wiadro łez.
|
|
 |
raczej nie świece przykładem, chociaż czasami się staram. to i tak wiele razy w życiu zachowałem się jak palant. /słoń
|
|
 |
ogólnie rzecz biorąc, to jebie mnie co o mnie myślisz.
|
|
|
|