 |
|
Uuu, cały dolar. Kupię sobie paczkę cuksów. Kocham ten nagły przypływ energii, po którym zawsze następuje dół. /Johnny.♥♥♥
|
|
 |
|
Pierwsze grudniowe po południe. Dość zmęczona, wracałam ze szkoły w wielkim kapturze na głowie, Pezetem w słuchawkach, i wzrokiem wbitym w ziemie. Nagle przede mną stanęły dobrze mi znane najki, powolnie uniosłam głowę. Zetknęliśmy się spojrzeniami, znów patrzyły na mnie te niebieskie przećpane oczy. Nie nauczyłeś się niczego, proszę, zostaw mnie, i daj mi przejść - rzekłam najspokojniej jak umiałam. Usłyszałam w odpowiedzi propozycje spaceru, z każdą prośbą wzmagał krzyk. Przekraczałam granicę wkurwienia z uśmiechem odpowiadając 'nie'. -No uderz mnie, nie robi mi to większej różnicy - mówiłam wciąż się uśmiechając gdy zaczął podnosić rękę. Momentalnie się zamachnął. Unikając i wymijając go, szybkim krokiem poszłam do domu. /improwizacyjna
|
|
 |
|
siedzieli w kawiarni. Ona zamówiła waniliowe lody. On, nie odrywając wzroku od Jej spojrzenia, poprosił o podanie ich w jednej porcji i posypanie dużą ilością miłości.
|
|
 |
|
chyba chcę wyznań, ciepła, przedłużonych całusów, pogryzionych warg. chyba mam dość pustych wieczorów, przypadkowych wyznań i pocałunków. wystarczy mi już tej niezależności, bo chcę odpocząć. stracić kontrolę nad swoim życiem, przestać uważać, zapomnieć o odpowiedzialności. na trochę się zatracić - na tą zimę, może do wiosny, ewentualnie na rok, dwa, na zawsze. znów zatrudnić serce na pełen etat, dla Niego.
|
|
 |
|
- uparta, dumna, honorowa, często wścibska i bezustannie narzekająca. - wymienił po pytaniu o to, jakie cechy lubi we mnie najbardziej. zrobiłam wielkie oczy, omal co nie nalewając wody obok szklanki, a nie do jej środka. westchnął wstając od stołu. zabierając dwa kubki, z krótkim 'chodź' ruszył do mojego pokoju. - kocham te cechy, bo inni ich nie znoszą. kocham je, bo Cię charakteryzują, a faceci zapoznając się z nimi, dają sobie spokój. prawie byłem jednym z nich, gdybym nie wyszedł wtedy po pierwszej kłótni. gdybym wkurwiony nie spalił szluga i nie uświadomił sobie pewnej kwestii. tamtego dnia serce krzyczało do mnie przeraźliwie. cholerne 'nie spierdol, bo to skarb!'. teraz wiem, że pod tymi cechami kryje się brylant, Twoja dusza. wiesz, co mnie w tym jara najbardziej? - mruknął zaczepnie, na co posłałam Mu uważniejsze spojrzenie. pocałował mnie lekko w usta, a nie oddalając się, szepnął: - jesteś moja, w końcu.
|
|
 |
|
przyszedł ten czas, kiedy któregoś ranka możesz obudzić się i ujrzeć za oknem biały puch. okres, kiedy wieczorami sięgasz po koc, ciepłą herbatę z sokiem malinowym oraz ulubioną książkę. głowa pełna myśli, bieganie po sklepach w poszukiwaniu prezentów świątecznych i zupełny chaos w uczuciach. obok zaczerwienionego czubka nosa, zmarzniętych dłoni, klapiących butów i wyciszonego świata, Ty wciąż tęsknisz.
|
|
 |
|
Mama - jest wstanie zrobić dla Ciebie wszystko , jednak zrobi tylko to co uważa za dobre i rozsądne . Przyjaciółka - może nie wiele , ale zrobi wszystko mimo świadomości że to nie do końca dobre . | rastaa.zioom
|
|
 |
|
mam kiepskie serce | kolega ♥
|
|
 |
|
mam wrażenie, że tamtej jesieni wystawiłam szczęście na allegro, a tryb w którym się obecnie znajduję to cholernie staranie o unieważnienie sprzedaży, do której doszło.
|
|
 |
|
kumpel, który ogarnął, że drugi ziomek stoi nad Nim, na schodach = podniesie się, odwrócenie się ku tamtemu i darcie mordy na cały korytarz: 'KAAŚKA, KAAŚKA!'
|
|
 |
|
przecież każda z nas zasługuje na kogoś wyjątkowego.. więc dlaczego wciąż przejmujemy i zawracamy sobie głowę tymi dupkami ? /espoir
|
|
 |
|
i wiem, że na chwilę obecną nie chcę nikogo więcej jak Ciebie.. ale to nic nie zmienia między nami, jeśli Ty jesteś wciąż tak niepewny, prawda ? /espoir
|
|
|
|