 |
|
` ... i przychodzi taki moment, że po prostu odpuszczasz.
|
|
 |
|
` jak Ty rozczulająco chrzanisz.
|
|
 |
|
` istniejesz w wersji inteligentnej ?
|
|
 |
|
wiesz, to nie chodzi o to, że tak to wszystko się skończyło. Jedyne co mnie boli to sposób w jaki mnie potraktowałeś. Ćwiczyłeś bez końca moją cierpliwość i granice mojej wytrzymałości. Doprowadzałeś mnie do obłędu. Bawiłeś się moimi uczuciami, ot tak, dla zabawy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja wciąż wierzyłam, że w głębi duszy nadal mnie kochasz, a te wszystkie świństwa to tylko taki żarcik, wiesz, taki mało śmieszny, ale jednak żart. Naiwne. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że z mojego ideału zmieniłeś się w kogoś zupełnie innego. Robiłeś ze mną co chciałeś. Żałuję, że dopuściłam do tego, że miałeś nade mną pełną kontrolę, jeden Twój uśmiech doprowadzał mnie do euforii, jedno zdanie do łez. Najbardziej żałuję tego, że z mojego najbliższego przyjaciela stałeś mi się zupełnie obcy. To boli, cholernie boli, ale z perspektywy czasu zdałam sobie sprawę, że po prostu nie jesteś mnie wart, gdyż żadna dziewczyna na świecie nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciała się na Nim zemścić. Za te wszystkie małe i duże kłamstewka szeptane do ucha. Za samotne poranki bez Niego. Za raniące, obojętne spojrzenie, które codziennie czuła na swym ciele niczym zimny szron. Za to, że Mu nie zależy. Za to, że zostawił Ją niczym małe dziecko porzucające znudzoną zabawkę. Za Jego cholerny egoizm. Chciała się zemścić, lecz nie umiała. Bo mścić się na osobie, którą się kocha, to jak wbijać szpilki we własne serce.
|
|
 |
|
Nie jesteś już mi potrzebny. Pojawił się ktoś nowy, ktoś zupełnie inny od Ciebie i choć to co mi zrobiłeś zadało mi wiele bólu, to była to cenna lekcja, jak nie ufać do końca. Dziękuję Ci za to, czego bez Ciebie nie byłabym wstanie odkryć, dziękuję, że uświadomiłeś mnie o mojej naiwności i braku trzeźwego myślenia w kryzysowych sytuacjach. Teraz mogę życzyć Ci tylko powodzenia.
|
|
 |
|
nie powiem, że za Tobą tęsknie, gdyż nie ujmę w tym tego wszystkiego co teraz czuję, jedno słowo to za mało by zawrzeć w nim ostatnie 18 miesięcy z mojego życia, to za mało, aby opisać żal, który mnie ogarnia i smutek, gdy widzę Cię z daleka, to za mało, żeby oddać to co czuję kiedy patrzę, jak wokół Ciebie obracają się piękne kobiety Ty wodzisz za nimi wzrokiem, a to że ja stoję z boku już nie liczy się, tak jak kiedyś. ale Ty i tak tego nie zrozumiesz.
|
|
 |
|
zapłaczesz kiedyś pijanymi łzami.
|
|
 |
|
Ostatnio zbyt często pojawiasz się w moim życiu. Atakujesz kolejno, każdą część ciała, nie pytając czy tak można.. Nigdy o nic nie pytałeś, nie chciałeś znać mojego zdania, po prostu, wciąż dążyłeś do jednego, nie zwracając uwagi na moje uczucia, kurwa, nie obchodziło Cię to. / unvai
|
|
 |
|
Nie wypowiadaj się, jeśli nie rozumiesz, bo kurwa nie wiesz jak to jest zasypiać z myślą, że następnego dnia wszystko będzie prostsze, budząc się w tym samym chorym świecie. / unvai
|
|
 |
|
Chuj ze mną, powiedz mi lepiej, jak mam wytłumaczyć mamie skąd te łzy? / unvai
|
|
 |
|
dlaczego nikt Ci nigdy nie wspomniał, że za takie coś, stajesz się skurwielem w oczach każdej kobiety? / unvai
|
|
|
|