 |
|
Ja w twoich ramionach chcę odnaleźć przypadkiem wiarę w jutro, bo straciłem ją szybciej niż matkę. Więc nie mów, że mnie kochasz na zawsze i zaśnij. Jutro okłamiesz mnie poraz ostatn
|
|
 |
|
musisz zrozumieć ze spotka cie kara poczekam aż zatęsknisz wtedy powiem ci spierdalaj nie mamy o czym gadać - sorry wiem ze boli ale możesz już iść jak skończyłaś pierdolić!!
|
|
 |
|
nie życzyłem ci złe i wciąż życzę ci dobrze chciałaś tego! no to masz to czego chciałaś idz w swoją stronę! trzymaj się ode mnie z dala!
|
|
 |
|
mogę się na Ciebie obrażać sześćset trzynaście razy dziennie, ale i tak nie wpuszczę nikogo na Twoje miejsce.
|
|
 |
|
Dziękuję, że znów jesteś blisko. Że znów mam świadomość, że uśmiech na Twojej twarzy jest spowodowany moimi słowami. Że znów rozmawiamy jak dawniej. Że znów mi ufasz. Że mnie kochasz. Że mam kogoś, kogo tak bardzo było mi brak, kogoś, na kim mogę polegać. Że czuję się potrzebna. Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz. Bo jak nazwać to, ile znaczy dla człowieka jego serce? / bezimienni
|
|
 |
|
Wysiadła jak zawsze z autobusu, gdy zatrzymał się na drugim przystanku. Stał tam. Czekał na nią. Doskonale o tym wiedziała. Jeszcze kilka dni temu podeszłaby do niego, by spytać co słychać i cieszyłaby się, że go widzi. Jednak teraz, ruszyła szybkim krokiem w stronę miasta, chowając głowę w dużym kapturze. Nie zauważył jej. A ona wcale tego nie żałowała, miała satysfakcję- jego plan się nie powiódł. Już żaden związany z nią się nie powiedzie. / bezimienni
|
|
 |
|
- Pijemy ? - A co, imieniny masz ? - Nie, wódkę.
|
|
 |
|
- Kurwa! - co? - Nie do ciebie mówiłam, ale fajnie, ze zareagowałaś. [yezoo]
|
|
 |
|
- za dużo pijesz! - świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia.
|
|
 |
|
uwielbiam takie sobotnie popołudnia, kiedy siedzimy i śmiejemy z każdego słowa.
|
|
 |
|
, jeśli Ty jej nie docenisz , zrobi to ktoś inny .
|
|
|
|