 |
|
Dawanie drugiej szansy nie jest proste. To nie jest kwestia powiedzenia tylko "tak, spróbujmy znowu". To umiejętność wybaczania, chociaż to oczywiste, że nadal pamiętasz, a przeszłość niepokojąco kłuję Cię w serce. Musisz powstrzymywać się od wypominania i dusić w sobie ten żal,który mimo wszystko gdzieś tam zalega. Wiesz, że ryzyko utraty jest wyższe, wiesz, że w każdej chwili znowu może wyjść i już nie wrócić. Znasz już ten ból kiedy on odchodzi i ciągle pytasz samej siebie "a co jeśli nie zasługuję na kolejną szansę?". Taki odgrzewany związek kosztuję więcej wysiłku i wkładania więcej zaufania,którego i tak masz za mało. Często uśmiechsz się pomimo łez w sercu i udajesz, że jest dobrze, bo przecież on sam powiedział "nie chcę już do tego wracać", a właśnie to jest Ci potrzebne. Wrócić, żeby wytłumaczył czemu tak zrobił,czemu już raz chciał wydrzeć Twoje serce. Druga szansa to milczenie serca,które nawet nie piśnie, bo za bardzo mu zależy. Po co ja się w to pakowałam? /esperer
|
|
 |
|
Seksmisja!- idealny film na dzisiejszy wieczór, idealnie rozumiem te kobiety!
|
|
 |
|
jebnąć artystycznym kurwa na całego ryja.!! aaaaaa!!!!!
|
|
 |
|
Za każdym razem jestem silniejsza. Kiedy będę wystarczająco silna, zacznę się odwdzięczać z nawiązką za te wszystkie ciosy, które wymierzyliście w moją stronę, we mnie. Już tylko krok dzieli mnie od stania się kompletnym głazem. Możecie być z siebie dumni. Stworzyliście potwora, szkoda tylko, iż nie pomyśleliście, że sami możecie stać się jego pokarmem.
|
|
 |
|
faceci...do czegoś tam jesteście potrzebni:) ale i tak ranienie nas kobiet-wychodzi wam zdecydowanie najlepiej.
|
|
 |
|
Tak sobie myślę, że mimo tych wszystkich nieodpowiednich ludzi, porażek miłosnych i depresji czekasz tam na mnie gdzieś, taki idealny, taki tylko dla mnie. Wiem, że kiedyś się spotkamy. Czuję to.
|
|
 |
|
przepłakana noc , podpuchnięte oczy , zero uśmiechu , chęci do życia , a Ty go kurwa nadal kochasz , prawda ? /namalowanakiezniczka
|
|
 |
|
Az tak bardzo cieszy Cie to, że dajesz mi nadzieję, a później odbierasz? Piszesz do mnie, dzwonisz, zapraszasz gdzieś, nigdy nie robie kroku pierwsza, bo przecież wolisz zdobywać mnie całkiem sam, a potem nagle nie piszesz, nie odzywasz się, nie przychodzisz...znikasz. Udajesz, że nie istniejesz. I robisz to całkiem nieźle, tak skutecznie, że od dziś w moim życiu nigdy Cie nie było i nie ma i nie będzie. Dla mnie właśnie nie istniejesz.
|
|
 |
|
Chciałabym być czyimś powietrzem, być dla kogoś nieodłącznym elementem każdej chwili, oddechu, całego życia i przede wszystkim serca. Chciałabym, żeby ktoś, ktokolwiek, na dźwięk mojego imienia się uśmiechał i żeby jego wzrok przepełniał się szczęściem tylko dlatego, że jestem obok. Żeby obok mnie był ktoś kto będzie umiał ze mną rozmawiać bez udawania i w taki sam, prawdziwy sposób będzie umiał razem ze mną milczeć. Chciałabym mieć osobę, która będzie uważała mnie za 'swoją' dobrze wiedząc, że tak samo jak ograniczeń potrzebuję wolności. Kogoś kto będzie blisko zawsze, bez względu na to jak bardzo monotonnie będą płynąć nasze dni. Chciałabym stworzyć swój własny świat z kimś kto będzie umiał nie tylko mówić, ale i pokazać jak bardzo mu na mnie zależy. Chciałabym w czyichś oczach zobaczyć odbicie własnego szczęścia. / dontforgot
|
|
|
|