 |
a masz tak, że szukasz go wzrokiem na każdej przerwie ?
|
|
 |
kiedyś zadzwonię do Ciebie, powiem Ci jak bardzo Cię kocham. a kiedy będziesz chciał o tym porozmawiać, będę udawać że o niczym nie wiem i wmawiać Ci że to przecież nie ja dzwoniłam, tylko mój telefon
|
|
 |
Bo jeśli to ma być tylko na chwilę, na tydzień, może kilka, zabicie czasu na jesień, na teraz, do pierwszych płatków śniegu i cięższego oddechu to ja nie chcę.
|
|
 |
' Wszystko u mnie w porządku .. tylko tak po prostu nie jestem szczęśliwa...i uwierz w to nie pytając mnie dlaczego.'
|
|
 |
ten krępujący moment, kiedy chcesz przytulić kogoś mega sexownego, a potem.. uderzasz w lustro.
|
|
 |
-Nie odchodź!- wrzasnęła z łzami w oczach. Spojrzał na nią, na jej twarz zapłakaną.
-Kocham Cię... -wyszeptała.
Chciała jak zawsze wpaść w jego objęcia, ale on odsunął się.
-Powiedz coś. powiedz, że jestem nadal Twoim skarbem...
-błękitnymi, zaszklonymi tęczówkami spojrzała w jego zimne, niebieskie oczy, które poważnie spoglądały na nią.
-Proszę...-wyszeptała i usiadła na łóżko. Schowała twarz w dłoniach. Po długiej ciszy, pustce poczuła jak on siada obok. Objął ją ramieniem, przytulił mocno, tak, aby jak zawsze mogła poczuć to bezpieczeństwo i bezgraniczną miłość.
-Byłaś, jesteś i będziesz moim skarbem. Kocham Cię. -pocałował jej czoło, policzek po czym namiętnie złożył pocałunek na jej różowych, delikatnych wargach.
-Najważniejsza jesteś Ty, kochanie.
|
|
 |
Nudzę się czekając na Ciebie
|
|
 |
bańką mydlaną można nazwać dzisiejszą rzeczywistość, bo nigdy nie znamy momentu, kiedy przestanie istnieć - po prostu pęknie.
|
|
 |
po prawej stronie nieba leżeć jak gwiazda .
|
|
 |
Gdybym mogła mu powiedzieć, jak bardzo się cieszę, że jest i jak bardzo się boję, że przestanie być.
|
|
 |
gdybyśmy kochali przyjaciela dla niego samego, nie robilibyśmy mu wyrzutów, że się z nami nie widział albo, że do nas nie napisał.
|
|
 |
im mocniej się rozpędzisz, tym silniej upadniesz.
|
|
|
|