 |
|
Miała już dosyć czekania na sms'y. Wyłączyła telefon. Miała 'wyjebane'. Jednak długi nie wytrzymała. Włączyła swoją nokię a tam 19 nieodebranych połączeń i 4 sms'y: "co się stało?" "dlaczego wyłączyłaś telefon" "martwie się!" "Odezwij się szybko" Taaak. Kochał ją ponad wszystko. ♥
|
|
 |
|
Dzień dobry. Pamięta mnie Pan? Dokładnie 213 dni, 4 godziny i 32 minuty temu, się Pan do mnie uśmiechnął
|
|
 |
|
siedziała na krystalicznym obłoku i wpierdalała gwiazdki plastikowa łyzeczką.
|
|
 |
|
Wielu facetów mi się podoba. Na widok kilku, zapiera mi dech w piersiach. W paru podoba mi się ich niezwykła osobowość a w kilku innych, zabójcze spojrzenie. Jednak kochać, mogę tylko tego jednego i nie wiedzieć czemu ale padło na Ciebie..;*
|
|
 |
|
I zobaczysz, tak zainstaluję się w Twoim sercu że żadne delete, defragmentacja ani formatowanie nie pomogą !
|
|
 |
|
- Kochanie. Uderzyłam się w paluszka. Strasznie boli. Pocałujesz? - Oczywiście. - A to przy okazji uderzyłam się jeszcze w usta.
|
|
 |
|
jeżeli sens nie ma sensu a brak sensu ma sens to co jest bezsensowne ?
|
|
 |
|
Potrzebuje tylko pomocy, choć nigdy sie do tego nie przyzna ani o nią nie poprosi.
|
|
 |
|
odszedł tak po prostu. zostawił ją samą w tym trudnym czasie. wiedział jak cierpi z powodu utracenia siostry. wiedział ile kosztuje ją wymuszony uśmiech każdego dnia. był świadomy jak bardzo go potrzebuje. całe życie runęło jak domek z kart. widział ile łez uroniła ze swoich błękitnych oczu. została sama. nadzieja na przywrócenie normalności prysła. powrócił smutek i samotność. ból w klatce piersiowej, który się z każdą chwilą nasilał był co raz gorszy. krzyczała z bezsilności. wszystkie plany na przyszłość zniknęły. odeszły razem z nim. marzyła o śmierci. chciała zasnąć i nigdy się nie obudzić. a on odszedł w miesiąc po pogrzebie najważniejszej osoby w jej życiu. //cukierkowataa
|
|
 |
|
Podczas spaceru gorączkowo wpatrywałam się w ciemno-niebieski firnament nieba i gwiazdy, których blask przypominał mi blask w twoich niebiańsko błękitnych oczach.
|
|
 |
|
I znowu to samo. Odpuściłam sobie, postanowiłam że dam sobie spokój, że będę traktowała Cię tylko jak kumpla, że się odkocham, ale jak zwykle kiedy zdaję sobie sprawę że nic między nami nie będzie, to ty właśnie wtedy do mnie zarywasz, flitujesz, podrywasz i znowu robisz mi nadzieję.
|
|
 |
|
Możesz mnie denerwować do granic możliwości, mogę się 'fochać' na wieczność, ale wiedz, że tak naprawdę nie potrafię bez Ciebie żyć.
|
|
|
|