 |
|
- Tęsknisz trochę? - zapytał, na co zareagowałam krótkim śmiechem. - Nie, coś Ty, w ogóle nie tęsknię - odparłam, udając powagę, lecz mój ton obrazował rozbawienie. - Nie tęsknisz? To nie przyjeżdżam, nie mam po co - odparł i mimo luźnego nastroju, dotarło do mnie, że naprawdę jestem jednym z głównych powodów dla których wolałaby być tu.
|
|
 |
|
siedzisz w ciemnościach z podkulonymi nogami, ze zdjęciem przy sercu, bez pomysłu na kolejny dzień . wiesz jak to się nazywa ? to tęsknota kochanie .
|
|
 |
|
Ciało przy ciele, dłoń w dłoń, usta przy ustach. Zmysłowość, delikatność, wrażliwość. Ty, ja. Niebo na ziemi. / napisana
|
|
 |
|
Zawsze byłam zwariowana, nie zawsze zdecydowana i nie pewna siebie. Szalona i pesymistyczna, lecz uśmiechnięta, by ludzie właśnie taką mnie zapamiętali. Wszędzie było mnie za dużo, nigdy nie nudziło mi się poznawanie czegoś nowego, próbowanie czegoś trudniejszego, czułam się podekscytowana gdy osiągałam coś, co pragnęłam całym sercem. Więc gdy zdobyłam Ciebie w końcu na własność, czułam się spełniona, jak najbardziej. Cały świat wirował wokół nas, póki nie doszło do pierwszego rozstania, nieprzespanych nocy, gorzkich zawisłych łez i gonienia Ciebie w myślach. Gdy wróciłeś, ciągle miewałam wątpliwości, ale nie uważałam, że popełniłam kolejny błąd, bo każda minuta przy Tobie choć rodziła nowe rany, była warta wszystkiego, nawet mojej śmierci. Więc dziś trzymamy się w ciąż za rękę, próbując przechodzić problemy wspólnie, naprawiać swoje błędy, wybaczać kłótnie, które czasem nas wykańczają i łzy, które są powodem bólu. | longing_kills
|
|
 |
|
Minęło dużo czasu, naprawdę dużo.
W końcu wymyśliłam jak się uwolnić od bólu. Zerwać wszystkie możliwe kontakty. usunęłam go z nk.
Ale codziennie zadręczałam się myślami aby i tak do niego napisać. Dziś postanowiła usunąć swoje konto.
Gdy włączyłam nk, zobaczyłam że był u mnie. Napisał "hej".
|
|
 |
|
Nie chciałam być jedną z wielu. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Mogę robić wszystko. Rozebrać się, nie czując zażenowania, kochać się na podłodze w kuchni czy na sianie, które poodciska się na ciele. Całować się bezwstydnie na środku ulicy. Pozwolić, by bezceremonialnie trzymał dłonie na każdych partiach mojego ciała i śmiać się na widok min przechodniów. Mogę wszystko i wszędzie, lecz wyłącznie z Nim.
|
|
 |
|
czekam na niego. czekam aż stanie w drzwiach mojego domu i z uśmiechem powie, że już jest. jest ze mną. jest dla mnie. że znowu stworzymy jedność. że już zawsze będziemy razem i nigdy więcej nie odejdzie zostawiając mojego serca połamanego na podłodze.
|
|
 |
|
Wiesz czego im zawsze zazdrościłam? Wiary w siebie. Tej przeklętej pewności, że oni potrafią, że nic nie jest w stanie ich zniszczyć. Zawsze czułam, że są gdzieś ponad mną.. nie zdając sobie sprawy, że udaję silną by choć w minimalnym stopniu być taka jak oni.. by im dorównać. A oni? Zniszczyli mnie. Potraktowali jak psa.. przedmiot, który im się znudził. Gadżet, który wyszedł z mody. Jestem tu. Żyję, oddycham i nawet czasami czuję bicie swojego serca. Trochę nierówne ale bijące. Jestem tu choć kompletnie nie wiem po co. Jestem a wolałabym, żeby mnie nie było.. bo kto by chciał być tkwiącym na półce zakurzonym pluszakiem, o którym wszyscy już dawno zapomnieli. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
„Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.”
|
|
 |
|
Ja, przypominając sobie większość Jego akcji, z solidarności względem innych kobiet powinnam to skończyć, zmiażdżyć Mu serce. On, znając gości, którzy mają do mnie masę "ale" i z chęcią wygłoszą opinie na mój temat, oraz wiedząc, że przeważnie to prawda, choć przerysowana raną w piersi - powinien mnie zostawić. Kolejny raz robimy coś na przekór, łamiąc następne moralne zasady i wierząc, że możemy wszystko.
|
|
|
|