 |
|
Ból kaca, smak krwi i smród świata, znów flacha, znów katar i znów wracam. Mówią: wytrzeźwiej, słyszałem to nie raz, mówią: widzę jak upadasz, odpowiadam: to nie ja.
|
|
 |
|
Już raczej nie będziemy mogli zacząć od nowa lecz pamiętaj, że jesteśmy ustawieni na browar.
|
|
 |
|
Siedzieli w milczeniu zatopieni w swoich oczach, reszta świata nie istniała.
|
|
 |
|
najebać się, zpizgać, zacpać, pociąć. byleby znieczuliło ból.
|
|
 |
|
Czuję mniej, widzę więcej, dobra, lej, bo mi się trzęsą ręce.
|
|
 |
|
Mieszam wódkę z kokainą, Obserwuję wskazówkę.. Godzina za godziną
|
|
 |
|
Nie mówmy o problemach, załóżmy że ich nie ma.
|
|
 |
|
Tylko kurwa puknij w stół a nożyce się odezwą, jesteś tak sprzedajną dziwką, że cię kurwa wszyscy wezmą.
|
|
 |
|
Zasypia sama z własnymi myślami, płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy.
|
|
 |
|
I niektórzy też twierdzą, że za dużo mówię i wiesz co mają rację i czasem żałuję.
|
|
 |
|
Tylko pamiętaj o oddychaniu gdy zobaczysz go następnym razem .
|
|
 |
|
Decyzja o stworzeniu więzów niesie w sobie ryzyko łez.
|
|
|
|