 |
|
Ludzie chcą prawdy prosto w oczy, a później się za nią obrażają. XXI w...
|
|
 |
|
Przywykłam już do tego, że zawsze będę mniej ważna niż Twoi koledzy. Nie musze mieć Cię na wyłączność, nie wymagam tego od Ciebie, ale choć raz chciałabym żebyś powiedział "przepraszam Panowie, wolę porozmawiać z moim skarbem". || uzalezniona_toba
|
|
 |
|
wiesz jakie to uczucie gdy samotność wisi w powietrzu, otacza cie jak koc szczelnie odcinając od wszystkich innych uczuć. gdy wydaje ci się, że ludzie wokół mają wszystko a szczęście gromadzi się wokół nich w zbyt dużych ilościach. gdy każdy problem rośnie w siłę i uderza podwójnie niszcząc cię jeszcze bardziej. gdy wspomnienia zjadają cię od środka mimo głośnych protestów. teraz musisz do tego przywyknąć, zebrać siły i samodzielnie poradzić sobie z życiem. bo, nie oszukujmy się, nikogo nie obchodzi to co czujesz. | choohe
|
|
 |
|
Czekanie aż zadzwonisz doprowadziło do tego, że nie rozstaje się z telefonem, a co dziesięć minut sprawdzam czy mam zasięg.
|
|
 |
|
To takie straszne ile tak naprawdę można na kogoś czekać.
|
|
 |
|
w życiu albo ma się wyjebane, albo ma się depresję.
|
|
 |
|
Od kłamstwa do kłamstwa. Dla niektórych to już sposób bycia, sposób życia. Ostatnio jednak za bardzo dajesz się ponieść . Wiesz, każdy mój upadek kształtował charakter, uczył czegoś. Dawał wiele do zrozumienia. Więc wiedz, że jestem zbyt spostrzegawczą dziewczyną. Codziennie z Tobą rozmawiam, a Ty toniesz w morzu swoich kłamstw, nie będąc świadomym, że ja znam prawdę, a nie zwracam Ci uwagi tylko dlatego, że mam z tego ubaw. Właśnie przez takich ludzi, jak Ty tracę nadzieję w resztę osób. Masz dwa oblicza, które są żałosne. Wiesz, najgorsza bywa świadomość tego w co się człowiek dał wkręcić i dlaczego upadł, a ja ostatnio zbyt często przez Ciebie zaczęłam się staczać. Zbyt wiele razy pozwoliłam sobie zaufać, Tobie. Ciągle się wkręcam w coś nowego, a to zaczyna mnie przerażać. Przeraża mnie to, że zbyt bardzo zaczęło mi zależeć, znając realia, znając Ciebie. Tak nie powinno być, nie chcę żeby tak było.
|
|
 |
|
pokojowe współistnienie rzeczy, żółty kubek i biała popielniczka
na moim biurku, są warte uwagi nie szukając jej, popielniczce jest obojętne
czy patrze na nią czy na kubek, jest nie obchodze jej,
mógłbym nigdy nie zgasić w niej papierosa, jej celowość w moich
oczach zapewne bawi ją, prawdopodobnie nie jest popielniczką,
jest buddą , jest wszystkim
|
|
 |
|
jak mam dość pierdolenia przecież mówić jest zbrodnią potrzebuję jednego ucha w powinowactwie z moim związanych tajemnicą pod karą zmieszania z ludźmi
jak mam dość rozmnożenia
ludzie nie mogą sobie dać niczego
prócz ukojenia, tego powolnego przesypywania się
z jednego w drugie, w dwojga złego
w jedno
|
|
 |
|
Moje odczucia nawet nie próbują symulować ważności
trochę chwilowego bólu, trochę niekończącego się żalu
nieposzukiwanie wydarzeń, zmęczenie nimi
świadomość ich chronicznego bezznaczenia
aby za chwilę
wykonywać wciąż wynikające czynności
|
|
 |
|
Pomyślałam, że nawet gdybym nie mogła cie mieć chciałabym żebyś żył w jakimś zakątku świata.
|
|
|
|