 |
Siedział na parapecie, z butelką piwa, Mp4 i ich ulubioną piosenką w słuchawkach. Wspominał sobie ich wspólne chwilę, wyłaniając z oczu łzy. Strasznie pragną cofnąć się do tamtym dni kiedy była przy nim. Pozostał tylko jej zapach w mieszkaniu, i kilka albumów zdjęć z jej powalającym uśmiechem. Obiecał sobie, że się nie podda, że będzie funkcjonował dalej. Mimo tego okropnego bólu, będzie się dalej uśmiechać. Myślał, że nic ich nie rozłączy, mylił się.
|
|
 |
A obiecywaliśmy sobie, że się nie poddamy, że będziemy w tym trwać już zawsze. Nie dam sobie rady bez Ciebie.
|
|
 |
Siedział skulony pod ścianą paląc papierosa za papierosem, na około niego było pełno ich wspólnych zdjęć. Miał dość tej samotności, tak cholernie brakowało mu osoby, która podejdzie i zwyczajnie tak bez niczego go przytuli. Chodził po domu trzymając się za głowę, wszędzie widział te chwile, które razem spędzili, czuł unoszący się w powietrzu jej zapach, który ubóstwiał. Łzy leciały mu same robiąc w jego pokoju wielką kałuże smutku. Tęsknił za nią.
|
|
 |
I znowu mam tą pieprzoną ochotę podejść do niej, przytulić ją po czym zaciągnąć się zapachem jej truskawkowych perfum.
|
|
 |
Uwielbiam kiedy zakłada moje bluzy w których tonie. Kiedy się denerwuje i robi tą śmieszną minę którą kocham. Kiedy mi dokucza. Kiedy wyjada mi nutellę. Kiedy ma tą zazdrość w oczach gdy gadam z inna panną. Kiedy udaje, że jest zła. Kiedy zabiera mi piłkę w trakcie gry. Kiedy depcze mi po nowych butach. Kiedy się na mnie wyżywa. Kiedy nie chce mi dać buziaka. Nie wiem dlaczego ale wszystko uwielbiam w tej małej i złośliwej blondynce . ♥
|
|
 |
Widział jak katuje jego matkę. Jak bije ją pięściami po twarzy, jak kopie boleśnie w żebra. Nie mógł nic zrobić, był tylko małym, drobnym i bezradnym chłopcem. Siedział skulony pod ścianą i modlił się by przestał. Słyszał swoją mamę jak woła o pomoc, jak strasznie krzyczy krztusząc się łzami, nie mógł tego wytrzymać, nie mógł patrzeć jak coraz silniejsze zadaje jej ciosy, podniósł się, poszedł do kuchni i sięgną po największy nóż, zdenerwowany ruszył w stronę ojczyma, zamachnął się wbijając mu ostre narzędzie w plecy '' To za wszystkie krzywdy jakie wyrządziłeś nam w życiu. ''. Schylił się, położył głowę swojej mamy na swoje kolana gładząc ją po głowie '' Nie płacz, już dobrze '' szepnął. Mimo iż miał tylko 11 lat wykazał się wielką odwagą, chroniąc najbliższą osobę jego w życiu.
|
|
 |
Była godzina około 4-tej w nocy a oni leżeli na trawie, spoglądając w niebo '' Widzisz te gwiazdy ? Jesteś piękniejsza niż każda '', kiedy usłyszała te słowa uśmiechnęła się szeroko, kładąc głowę na jego ramieniu. Spojrzał jej w oczy, w których odbijał się cały wszechświat. Czuł, że wiecej mieć nie może, że to wszystko czego można od życia oczekiwać. Kiedy wtula się się w niego serce rozwalało mu płuca z radości. Nie do opisania było to jak w tym momencie się czuł.
|
|
 |
Kobieta to ma być kobieta. I zachowywać ma się jak kobieta. Ma wyglądać jak kobieta. A nie jak pusty wytapetowany pokemon. Amen.
|
|
|
|