 |
`
Tu pośród martwych dusz kurz opada wiele wolniej
co rano trzeba wstać, a co wieczór zapomnieć
|
|
 |
` Ciągle mokną te ulice w deszczu łez
Myśląc o szczęściu, które dziś podobno gdzieś tu jest
|
|
 |
` Tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk
Nie ma lepszych niż ty i nie masz więcej niż nic
Teraz, zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć kurwa, przed nami jeszcze tyle dni
|
|
 |
` krzyczę 'weź mnie ratuj', kiedy patrzysz w moje oczy
Ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz
I znów płaczę
|
|
 |
` musiałem zamknąć drzwi za sobą, przy tym paląc mosty
|
|
 |
` rok mija i mi chyba trochę przykro mimo,
ze kurwa nic w tym roku mi nie wyszło, czaisz?
|
|
 |
` Zabłądziłem wśród tych ulic, brudnych ulic,
brudnych tak, że możesz brud przytulic, czujesz?
|
|
 |
` tamten rok miał być moim
|
|
 |
` Łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo
To smutne, zabiła ich ulica i miłość
I przez to nic już nie będzie jak było
Mieliśmy błękitne oczy i nikt nas nie kochał
Oprócz nas samych
|
|
 |
` nie mam nic do stracenia oprócz niepewności
|
|
 |
`
dla takich jak my nie ma już nic, nawet miłości
|
|
 |
`
Daj mi przeżyć w miejscu pełnym rozczarowań i szczęścia
daj mi przeżyć, bo mam sentyment do tego miejsca
|
|
|
|