 |
|
wszystko i tak się może okazać pomyłką
|
|
 |
|
tak niewielu z nas umie się cieszyć z prostych rzeczy
|
|
 |
|
bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność
|
|
 |
|
ja w twoich ramionach chcę odnaleźć przypadkiem, wiarę w jutro, bo straciłam ją szybciej niż matkę
|
|
 |
|
to fikcja nie magia, wieczność pryska jak bańka
|
|
 |
|
trzy kule, szykuję nam piękny pogrzeb
|
|
 |
|
kłamałeś, że nie kręci cie seks w aucie. nie przestawajcie, teraz chcę na to patrzeć
|
|
 |
|
nadzieja matką głupich, cóż chyba nigdy nie zmądrzeje.
|
|
 |
|
Jak spotkasz ich pozdrów i spytaj jak żyją, bo łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo.
|
|
 |
|
coraz więcej Ciebie w moim życiu
|
|
 |
|
nie ma opcji z przyciskiem 'pierdolę, chcę wracać'
|
|
|
|