 |
|
gdy coś było źle, gdy upadłam nie dając sobie rady, i straciłam nadzieję, wiesz ile wtedy razy słyszałam, że mam się nie poddawać? miliony, a wiesz od kogo? od ludzi którzy już dawno przede mnie upadli i po prostu nie chce im się wstać.
|
|
 |
|
łapiemy na ręce ten sam śnieg, mokniemy tym samym deszczem, to samo słońce nas ogrzwa, widzimy to samo niebo, gwiazdy i jeden księżyc, zobacz jak blisko już jesteśmy..
|
|
 |
|
udaje, że wszystko jest okej i wszystko się skończyło, a tak na prawdę wciąż płaczę po nocach i zastanawiam się co robisz, z kim kiedy i gdzie, czy złożysz mi życzenia na urodziny czy święta Bożego Narodzenia, i tak właściwie potrzebuje tych życzeń od ciebie by te uroczystości były udane, zmanipulowałeś mój umysł tak, że po prostu nie umiem dać sobie rady, rozumiesz już teraz? cholera.
|
|
 |
|
Mówili, że nawet jeśli ktoś od Ciebie odejdzie, to nadal możecie patrzeć na to samo niebo. Co w momencie, kiedy wiem, że Ty już nie spojrzysz na gwiazdy, bo wiesz, że tam czekam ja. Siedzę na parapecie i czekam na znak, że oto w tym właśnie momencie jesteś ze mną, ale Ciebie nie ma. Zamykasz oczy. Zamknąłeś niebo./esperer
|
|
 |
|
Mówili, że nawet jeśli ktoś od Ciebie odejdzie, to nadal możecie patrzeć na to samo niebo. Co w momencie, kiedy wiem, że Ty już nie spojrzysz na gwiazdy, bo wiesz, że tam czekam ja. Siedzę na parapecie i czekam na znak, że oto w tym właśnie momencie jesteś ze mną, ale Ciebie nie ma. Zamykasz oczy. Zamknąłeś niebo./esperer
|
|
 |
|
Przytulasz mnie, mimowolny, krótki gest. Otulasz mnie szerokimi ramionami, nasze gorące oddechy wędrują wzajemnie po twarzach. Już nawet się nie rumienię. Tylko czasem uśmiecham się kącikami ust. Oczy nie iskrzą się. Jestem tak bardzo pusta już teraz, coraz ciężej mi oddychać. Rozczarowujesz się. Według Ciebie jestem martwa, nie reaguję, to nic nie znaczy, wyczuwasz znieczulicę. To tak cholernie błędne, ta omylna interpretacja mojej osoby, która tylko otoczona Twoimi rękoma przestaje się trząść i teraz jeden cholerny raz w całym szeregu gównianych akcji tego świata - nie boi się.
|
|
 |
|
Nie wiem czy on mnie kochał. W mojej definicji ta prawdziwa miłość się nie kończy, a nawet jeśli jej konstrukcja została naruszona, to osoby zrobią wszystko żeby zapełnić tą lukę, która powstała. Co z tego, że na początku zapewniał o uczuciu, skoro przestał? Jaką wartość ma to teraz, w momencie, kiedy jego "na zawsze", nigdy tym na zawsze miało nie być. Nie chcę dostawać czegoś, tylko po to, by zaraz to stracić. Podobno coś co się skończyło, nigdy nie było prawdziwe i nigdy do mnie nie należało, a on przecież był. Przecież go nie wymyśliłam, nie uroiłam sobie tych wszystkich słów zapewniających o uczuciu. Mimo to odszedł. Skąd więc mam wiedzieć, że mnie kochał? Może wtedy czuł chwilową fascynacje i pożądanie? Może próbował, ale nie mógł pokochać? Właściwie jakie to ma znaczenie, skoro znikło. Słowa to tylko puste obietnice, których jego serce nie umiało dotrzymać. Jego brak to odpowiedź na moje pytanie. Nieobecność to najgłośniejsze "nie kochał" jakie mogłam usłyszeć./esperer
|
|
 |
|
Nie, nie wybaczę Ci. Nie będę miała dobrego serca dla kogoś, kto nie miał go w ogóle dla mnie./esperer
|
|
 |
|
nikt mi cie kurwa nie zastapi.
|
|
 |
|
ona kocha ciebie, ty kochasz mnie, ja kocham jego, on kocha inną. bez sensu.
|
|
 |
|
nie kocham go, ale jestem zazdrosna gdy tuli swoimi rękoma inną dziewczynę.
|
|
 |
|
wtulić się w ciebie i zasnąć takim codziennie mogłabym umierać.
|
|
|
|