 |
kiedyś tlen był najważniejszym składnikiem powietrza, dziś jest nim dym, wypełniony nikotyną.
|
|
 |
nie spojrzę Ci w oczy, boję się w nie patrzeć, widząc w nich nagie oblicze śmierci, która owładnęła twoją bezbronną podświadomością, kierując twoim życiem, jak swoim własnym. ale śmierć nie daje życia, ona je brutalnie odbiera. ty oddałeś się jej dobrowolnie, bez walki. stchórzyłeś, zwyczajnie, naturalnie, po ludzku stchórzyłeś.
|
|
 |
- komar cię ugryzł? - nie kurwa, malinkę mi zrobił.
|
|
 |
- ej , to chyba jest nie w porządku! - ale co? - no tak czarować swoim spojrzeniem.
|
|
 |
, gdy Cie widzę , moje serce rucha się z płucem .
|
|
 |
, albo się do mnie uśmiechnął , albo się ubrudziłam i śmiesznie wyglądałam .
|
|
 |
- serce mi stanie przez ciebie w końcu! - mi przy tobie staje. - niby kiedy?! - zawsze .. ale nie powiedziałem że serce .
|
|
 |
, tak kurwa . ! nie radzę sobie . nie daje rady . nie mam już sił aby udawać , ze wszystko jest w jak najlepszym porządku . noce zdają zbyt dużo bólu . łzy płynące po policzkach moczą poduszkę , a serce rozpada się na miliony kawałków , których nigdy nie będę w stanie złożyć w idealną całość .
|
|
 |
, tęsknie za czasami gdy byłam pewna . pewna tego, że co wieczór będziesz życzył mi kolorowych snów .
|
|
 |
, któregoś dnia i pod twoje serce podjedzie pociąg miłości , który nie pytając , o to , czy jesteś gotowa, czy chcesz , zabierze cię do krainy udawania , że wszystko , co ludzkie , jest nam obce .
|
|
 |
, czuję się jak pies , który kochał bezgranicznie, a którego przywiązano do drzewa , bo przeszkadzał w planach wakacyjnych . a wiesz co jest najgorsze? Że on wcale nie próbuje się z tego drzewa uwolnić . nie ciągnie za sznur i nie próbuje go przegryźć . bo on ciągle czeka i ma nadzieję, że ludzie , których tak kochał , nadal kochają jego .
|
|
 |
, byliśmy ekipą . jedną wielką grupą , która mimo wszystko zawsze trzymała się razem . tak , byliśmy tymi , którzy robili hałas , przeklinali, palili i pili . byliśmy ... tylko ty to wszystko spieprzyłeś biorąc ją za rękę i zbierając sobie zwolenników .
|
|
|
|