 |
|
Małaś kiedyś tak, że specjalnie wracałaś w miejsca które Ci się z Nim kojarzą? Że czytałaś sms-y zachowane z sierpnia, że wszędzie szukałaś Jego zapachu, Jego spojrzenia i Jego głosu? Miałaś tak, że za każdym razem, gdy wracały wspomnienia zwijałaś się z bólu? Miałaś tak, że oszukiwałaś cały świat i wmawiałaś innym, że masz wyjebane? Miałaś kiedyś tak, że po pewnym czasie nie umiałaś już płakać? Tylko czułaś takie okrpone uczucie w środku.
|
|
 |
|
On wcale nie musiał robić nic szczególnego. Moje małe, głupiutkie, dziewczyńskie serce, samo do Niego poleciało i złożyło Mu się u stóp.
|
|
 |
|
No jak mam Ci powiedzieć, że chcę coraz bardziej i bardziej?
|
|
 |
|
Ja mam sekrety. Ty również. Widocznie wciąż istnieją sprawy, o których nie potrafimy rozmawiac.
|
|
 |
|
Może nic z tego nie będzie, ale pozwól mi siebie poznać.
|
|
 |
|
Czasami nawet ja nie potrafię określić, czy jestem sarkastyczna, czy zwyczajnie jestem suką.”
|
|
 |
|
“ próbowałam Cię nie kochać, pokochałam mocniej ”
|
|
 |
|
Łzy spływają mi po policzku..Tęsknie za Nimi i nie potrafię sobie z tym poradzić..Tak będzie wyglądały naszych kilka najbliższych lat.Nasze całe życie..Wiemy to oboję..Pierw nauka przez kilka lat w róznych miastach,potem Jego praca na morzu..Nie wiem czy dam radę..Niby razem..a zupełnie osobno..Co mi po telefonach,smsach i rozmowach na gg jak nie mogę Go dotknąć,przutulić,pocałować i szepnąć do ucha jak bardzo go kocham..?Niby razem,a tak naprawdę osobno..Czasem myślę co byłoby łatwiejsze..:czy bycie razem na odległość i samotna męka nie tylko w nocy,ale takze we dnie,czy rozstanie i zupełna samotność..Może wydawać się to chorę..ale tęsknota zabija..Ale gdy pojawia sie On u progu moich drzwi,wszelkie wątpliwosci znikają gdzieś daleko..Wtedy pragnę tylko jednego..Być z Nim..na dobre czy na zle,blisko czy daleko..Ale,gdy znów wyjeżdza nie potrafię przyzwyczaić sie do Jego braku..I znów wszystko zaczyna się od początku..Samotna walka..Śmiech we dnie i nieustający płacz w nocy..|| pozorna
|
|
 |
|
Krok od Ciebie zawsze bedzie krokiem w niewlasciwym kierunku. ♥
|
|
 |
|
Był powodem do mojego codziennego wstawania z łóżka. To na jego widok, moje serce zamieniało się w wirującą pralkę. To on, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. To właśnie, on był autorem każdego mojego uśmiechu. To dzięki niemu potrafiłam doceniać to, co miałam. Był całym moim szczęściem. Wszystkim tym co miałam. Pisząc to z pewnej perspektywy czasowej, z uśmiechem na twarzy, dochodzę do wniosku, że jest mi żal, to wszystko pisać, w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym.
|
|
 |
|
Może wszyscy faceci są jak narkotyk
czasami cię niszczą,
a czasami dzięki nim czujesz się jak w niebie.
|
|
 |
|
Szare zdjęcia wyblakły.
Dzień też zszarzał.
Kusz na prezentach od Ciebie, które ciężko wyrzucić.
Wspólne miejsca, które były niezwykłe tylko gdy byliśmy w nich razem sami.
Zimne cztery ściany, które tak często odwiedzałeś.
Niosący się zapach w powietrzu przypominający Ciebie.
To wszystko jest wspomnieniem, które nie wyblaknie nie zszarzeje, ani nie osiądzie kurzem.
Wspomnienie, którego nie da się wyrzucić, zapomnieć.
Wspomnienie pozamykane w czterech ścianach i w powietrzu.
To pozostanie, na zawsze.
|
|
|
|