 |
|
przyznaję, zniszczyłam sobie włosy, codziennym prostowaniem i suszeniem ich, zniszczyłam sobie rzęsy, przez nakładanie za dużej ilości tuszu, skórę też zniszczyłam, bo zimą nie używałam kremu nawilżającego, tak, życie też sobie zniszczyłam - poznając Ciebie . /doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
wcale Cię nie kocham, tak tylko cicho pierdolę farmazony pod nosem. [kalejdoskopwspomnien]
|
|
 |
|
mężczyźni też coś czują, kopnij któregoś w krocze a zobaczysz jak szybko poczuje ból . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
przechodzę niby obojętnie, delikatnie muskając jego bluzę wiem, że to już nie kwestia moich pokus, a tego jak blisko się przysunął, zagradzając mi przejście.
|
|
 |
|
nie płaczę łzami. kiedy jest mi źle wylewam z siebie hektolitry uczuć w postaci cieczy. dawkuję sobie je na maleńkie krople, subtelnie spływające po moich policzkach. siadam w kącie pokoju i dmucham do kubka kakao, przekonując je aby wreszcie wystygło. trenuję taktykę nie myślenia. nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ciężkie, są ciosy zadane przez samą siebie. nawet nie wiesz jak jest ciężko, kiedy nawet cholerny dywan kojarzy mi się z Tobą. przecież to na nim znalazłeś mnie w środku nocy, kiedy usnęłam nad książkami ucząc się na podłodze. przecież to wtedy, położyłeś się obok mnie i zrobiłeś mi te perfekcyjne ściągi, które uratowały mnie niczym superbohater z kreskówki.
|
|
 |
|
a kiedy umrę każę się spalić. sproszkowaną mnie podadzą Ci na złotej tacy, a później wciągniesz mnie jak najtańszą kokę od dilera za rogiem. przecież obiecałeś, że będziemy nierozłączni.
|
|
 |
|
' dzień jak każdy inny. zazwyczaj brałam deskę i ruszałam pojeździć i pomyśleć. to była taka moja mała chwila by odetchnąć od świata. zawsze w tym czasie myślałam o moim życiu , o nim, nigdy nie był mój, ale to ,że był nawet zwykłym kolegą dawało mi satyfakcję. wtedy na niego wpadłam . złapał mnie i nie pozwolił bym upadła. uniósł mnie i pocałował. wyznał, że od dawna mnie kocha. wow.byłam z nim, ja z nim byłam. życie jest piękne? no niekoniecznie. okazało się ,że byłam w śpiączce po upadku na desce. a to wszytko było tylko jebanym złudzeniem w mojej głowie.
|
|
 |
|
' Ja tak kocham Twoje oczy. Mogłabym wpatrywać się w nie godzinami i nie nudzić..
|
|
 |
|
' przez Ciebie niszczę wszystko. Siebie , moją przyjaźń , moją rodzinę , znajomych. zatruwając siebie , nieszczę także ich -.-
|
|
 |
|
' wolę mieć Ciebie w taki sposób niż nie mieć wcale.
|
|
 |
|
' nie ma dla mnie drogi na skróty. muszę iść tą normalną. ale zawsze może być gorzej.
|
|
|
|