 |
|
Kiedy tracisz nadzieję, nie dbasz o resztę
|
|
 |
|
Zmierzam w kierunku czegoś, co i tak wiem, że zaprzepaszczę
|
|
 |
|
Gdyby można było cofnąć czas zrobiłabym to bez zastanowienia. Cofnęłabym się do momentu kiedy Go poznałam, nie po to żeby na początku powiedzieć Mu jakim jest skurwielem i odejść z podniesioną głową bez skazy w sercu, ale po to by jeszcze raz przeżyć te wszystkie wspólnie spędzone chwile, bo dziś wiem, że były to najszczęśliwsze momenty mojego życia. Dziś wiem, że była to pierwsza i prawdziwa miłość. Prawdziwa z mojej strony.
|
|
 |
|
Zranił ją. Ona na przekór sobie, jemu, całemu światu chciała się zrewanżować. Rozkochiwała i też raniła innych. Szukała szczęścia, tak mówiła i wierzyła w to. Ale prawda była inna. Co noc tęskniła za tym, który całkowicie ją odmienił. Przez niego stała się kimś, kim nigdy nie chciała być. Stała się dziewczyną bez serca, bo jej serce zostało przy nim.
|
|
 |
|
To takie proste, zanurzyć się w czyichś ramionach, zatopić smutki nie w butelce wódki ale w czyimś uśmiechu, proste ale niewykonalne.
|
|
 |
|
"Pływam w dymie mostów, które spaliłem. Więc nie przepraszaj - tracę to, na co nie zasłużyłem."
|
|
 |
|
Umierałam zbyt wiele razy. Traciłam coś, co nigdy nie powinno wypaść mi z rąk. Upadałam w momentach, w których wypadało stać. Poddawałam się, kiedy trzeba było walczyć. Odmawiałam, gdy najodpowiedniej było powiedzieć "tak". Robiłam wszystko na przekór. Szłam pod prąd. Unikałam życia. Byłam słaba. Ale dziś jest kolejny dzień stycznia. Jeden z tych, który pyta mnie: co zmieniło się od początku roku? A ja ze smutkiem w oczach i wstydem na twarzy, odpowiadam krótkie: zupełnie nic. Dziś jest zwykły dzień, kolejny, taki sam jak wczoraj i pewnie jutro, monotonny, przepełniony żalem i samotnością. Dziś jest 24 styczeń. Cholera. Od nowego roku minęły już dwadzieścia cztery dni mojej żałosnej tęsknoty do Ciebie. A przecież miało być lepiej. [ yezoo ]
|
|
 |
|
''potrzebowałam kogoś, kto postawi mnie do pionu. kto w odpowiednim momencie mojego życia sprzeda mi blachę, i wypędzi ze mnie tego pieprzonego moralniaka. potrzebowałam kogoś, kto potrząśnie mną i mówiąc 'jesteś cudowna', sprawi, że moja pewność siebie wzrośnie chociaż o ten jeden pieprzony procent. potrzebowałam kogoś, kto będzie przy mnie zawsze, kto będzie czuwał, i pomagał mi żyć. potrzebowała kogoś, kto czasem za mnie pooddycha, i pożyje, gdy na chwilkę się zmęczę.''
|
|
 |
|
boję się, że pewnego dnia go stracę. że odczytam, albo usłyszę od niego wiadomość, że nie ma sensu dłużej pisać, spotykać się. boję się, że pewnego dnia przestanie mnie kochać. to taki uciążliwy strach. z każdym dniem coraz większy i większy
|
|
 |
|
-A ja nadal kocham ciebie. Nawet kiedy zachowujesz się nielogicznie, jesteś zazdrosna i uparta."
|
|
 |
|
Warto czasem podjąć wyzwanie i odejść honorowo, niż żyć dalej razem, klęcząc.
|
|
|
|