 |
|
Chciałabym Ci coś powiedzieć, ale nie wiem czy warto.
|
|
 |
|
przyznaj się , że Ci zależało . przez chwilę , ale zależało.
|
|
 |
|
czasami zastanawiam się co myślisz , gdy na mnie patrzysz.
|
|
 |
|
Może jednak mam tego wszystkiego dość ? Wszystko już nie jest jak dawniej . A ja ? Rozdrapuję strupy, byle tylko nie zapomnieć, byle powstała blizna na zawsze . Chciałabym wstać i uśmiechać się, jak dawniej do filiżanki kawy. Chciałabym zobaczyć uśmiech bliskich , którym brakuję tej dawnej Pauliny . Jakie życie ma wgl cele ? Dlaczego kurwa, po tylu latach dowiaduję się, kogo miałam obok siebie . Potrafię cały dzień przeleżeć w łóżku, byle by nie patrzeć na twarze które, nie są takie jak dawniej. Nienawidzę myśli, że to co kochałam, już nie istnieję . Że ludzi, którzy tworzyli mnie i moje życie, odeszli .. Życie, ile jeszcze będziesz mnie kopać ? Ile razy będę leżeć zapłakana, prosząc by wszystko się poukładało, że nie mam już sił ... /rebelliouspincess
|
|
 |
|
skonfiskował mi Pan serce.
|
|
 |
|
jedno jest ważne - masz być szczęśliwa.
|
|
 |
|
Tłumiąca muzyka, którą słyszę tylko ja,każdy oddech który znam na pamięć i ten strach ... /rebelliouspincess
|
|
 |
|
tak naprawdę to żadne z nas nie chce kochać. w życiu by nikomu nie przeszło to przez myśl. ale ktoś tam na górze dał nam tą zasraną pikawę. żebyśmy docenili i zdali sobie sprawę jak drugi człowiek może być dla nas istotny. najczęściej ten, który z początku jest dla nas przecież zupełnie obcy a z czasem staje się równie bliski co my sami sobie. to wszystko tylko po to, żeby zrozumieć że gdzieś na świecie jest pikawa o zupełnie innej konstrukcji ale chcąc nie chcąc bijąca w tym samym, równym tempie. i musimy docenić tą synchronizacje. ku drodze do szczęścia. ku ramionom w które można się wtulać w zimne wieczory. a przede wszystkim ku temu, żeby móc z szafki wyciągać dwie filiżanki przy porannej kawie. porannej, popołudniowej, wieczornej. całożyciowej.
|
|
 |
|
najpiękniejsze z uczuć, kiedy stoisz z plastikowym kubkiem po brzegi wypełnionym wódką, a w sercu czujesz trzaskające w nich drzwi ze względu na panujący przeciąg spowodowany pierdoloną pustką. ulga. zwyczajne wypranie uczuć i powieszenie je wraz z bielizną na sznurku.
|
|
 |
|
nie istotne czy będę żałować. w najgorszym wypadku nazwę Cię najpiękniejszym błędem mojego życia.
|
|
 |
|
nienawidzę Cię. ale tylko dlatego, że nie da się kochać na tyle mocno co nienawidzić.
|
|
 |
|
to jest zależne od Ciebie. to Ty masz życie w swoich nawet najbardziej roztrzęsionych i umazanych od tuszu dłoni. to Ty stawiasz warunki i podejmujesz decyzje. to Ty wybierasz czy sama chcesz panować nad swoim życiem, czy słuchać się kawałka mięsa w klatce piersiowej i podstawiać się dyktowanym przez niego warunkom.
|
|
|
|