 |
|
weekend nie powinien być wolny od szkoły. żeby naprawdę odpocząć, weekend musiałby być wolny od życia.
|
|
 |
|
nie wytłumaczysz mi, że mam ułożyć zmęczone od płaczu powieki do snu bo on już nie wróci. one są nieposłuszne. rozum każe im wierzyć, serce nakazuje czekać. i nie pocieszaj mnie, że nadejdzie dzień kiedy zapytana czy wierzę w cuda, odpowiem że nie dzisiaj.
|
|
 |
|
a kiedy objął mnie jak co dzień, od paru miesięcy i spytał czy coś dla niego zrobię, cynicznie się roześmiałam. - wszystko. - powiedziałam z drwiącym uśmiechem mając to za oczywiste. nachylił się, moje nozdrza wypełniły się jego zapachem, który wydawał mi się słodszy od wszystkich możliwych owoców razem wziętych w środku samego lata. - wszystko - powtórzyłam, dla pewności. - w takim razie zapomnij o mnie. - wyszeptał. odsunąwszy się, dotarło do mnie, że od dziś lato będzie najbardziej znienawidzoną przeze mnie porą roku.
|
|
 |
|
przy nim nawet płacz smakował jak najbardziej przesłodzone ciastko, w największej cukierni w mieście. w końcu przestałam lubić słodycze, aż nadto.
|
|
 |
|
Wybacz, mam uczulenie na pierdolenie głupot.
|
|
 |
|
Tylko do siebie możesz mieć pretensje. Twój wybór, twój ból. Ponosisz konsekwencje.
|
|
 |
|
"Bez bliskich i rodzin wszyscy bylibyśmy nikim, wóda, narkotyki, przemoc agresja i krzyki"
|
|
 |
|
"Jeśli chodzi o wrogów, to jest jeden największy. Czort z którym nie pomoże wygrać siła mięśni, nie pomogą pięści. Ból wykrzywia usta. Codziennie mu patrzę w pysk w odbiciu lustra"
|
|
 |
|
ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył ?
|
|
 |
|
...MÓJ jest TEN kawałek podłogi, nie mówcie mi co mam robić.
obszar bezpiecznej przystani, gdzie mi kurwa z butami!
|
|
 |
|
Była adrenalina, było ostro, I chyba nas poniosło to chyba nas przerosło,
|
|
|
|