 |
|
Wojciech Stefanów
wiesz, to jest tak że każdy z nas ma taką osobę
za którą odda swoją własną głowę
wiem, nie jestem w Twoim życiu uznawany jako przyjaciel, kolega
ale gdy Cię widzę i gadam z Tobą wiem o co biega..
nie wiem jak, nie wiem co robić
ale bez względu na wszystko zawsze będę za Tobą chodzić
krok w krok, jak swój własny cień
razem noc zamienimy w dzień
razem postaramy się aby ten świat był lepszy
bo uwielbiam Wojtka który chodzi i się cieszy
kuj żelazo póki gorące
zostaw księżyc, od fundamentów buduj nowe słońce
znajdź nową gwiazdę i idź w jej kierunku
pamiętaj że, będę zawsze gdy krzykniesz ratunku
pomocy..
bądź sobą, tylko sobą nie smuć się nie miej doła
możesz na mnie liczyć
|
|
 |
|
a teraz, założę kochane legginsy, niewinną koszulkę, zaplotę warkoczyk i będę tańczyć. w pustym domu, przy ukochanej muzyce. tańczyć i śmiać się w głos. i pieprzyć, pieprzyć wszystko.
|
|
 |
|
Chciałabym być obojętna. Wydaje mi się, że to jedno z najpiękniejszych uczuć. Wstajesz rano i nie masz nadziei na to, że dzisiaj może będzie lepiej, że twoje życie właśnie dziś się odmieni. Po prostu wstajesz i robisz wszystko automatycznie, jak zwykle. Takie 'daily routine'. Piękne.
Nie przejmujesz się niczym w ciągu dnia, robisz coś na 100% nie myśląc w tym czasie o niczym innym, co mogłoby zaprzątać ci głowę.
I najlepsze...idziesz spać i nie myślisz o niczym, co nie daje ci zasnąć. Nie myślisz o przeszłości, o chorych nadziejach i planach.. po prostu zasypiasz.
bo nadzieja wszystko psuje.
|
|
 |
|
Przeszłości nie odwrócisz. Przyszłości nie dogonisz. Teraźniejszości nie zatrzymasz. ;
|
|
 |
|
Bądź bardzo, bardzo ostrożny na to, co wkładasz do głowy, bo już nigdy tego z niej nie wyciągniesz.
|
|
 |
|
Gdybym miała trzy życzenia nie prosiłabym o gwiazdy, księżyc czy bogactwo. Prosiłabym o 25 h na dobę, 8 dni w tygodniu i 13 miesięcy w roku, tylko po to by móc spędzić z Tobą więcej czasu.
|
|
 |
|
Moje marzenie? Mieć Cię na co dzień, dla siebie. Móc Cię przytulać, kiedy tylko będę miała ochotę. Nie musieć czekać. Nie musieć tęsknić.
|
|
 |
|
Nikomu nie pozwoliłam zbliżyć tak blisko do mojego serca tak jak jej. Nikt nie zna mnie od poszewki, tylko ona. Nikomu nie powierzyłam tak wielu spraw jak jej. Tak, mówię o Tobie, droga przyjaciółko.
|
|
 |
|
Tak często jeszcze odwracam się za siebie w nadziei, że próbujesz mnie dogonić. Chcę wierzyć, że odnalazłeś swoją drogę w życiu i prowadzi ona wprost do mnie. Czasem tak jest mi łatwiej kiedy myślę, że to wszystko ma szansę powrócić, a my możemy znów być szczęśliwi. I jestem naiwna, wiem to, ale kocham Cię tak bardzo, że jeszcze nie potrafię myśleć inaczej. Przez to wszystko gubię się między pragnieniami a wspomnieniami i balansuję w jakiejś niebezpiecznej rzeczywistości. Jednak ja po prostu nie potrafię z Ciebie zrezygnować, chociaż już dawno odszedłeś. Moja miłość zbyt mocna, aby puścić to wszystko w niepamięć i żyć jakbym nigdy Cię nie poznała. Za wiele rzeczy mnie nauczyłeś, za dużo wspomnień dałeś, a teraz zbyt wiele bólu jest we mnie. Dodatkowo jeszcze ta tęsknota przez którą czasem niemalże wariuję. To wszystko potęguję moją nadzieję, że jesteśmy w stanie odbudować coś czego prawie już nie ma. Wróć proszę, spełnij moje marzenia
|
|
 |
|
Moim największym marzeniem jest możliwość zasypiania przy Tobie i budzenia się, widząc Twoje rozłożone ciało na śnieżnej pościeli obok mnie, już zawsze,codziennie, móc wpatrywać się w Ciebie bez opamiętania i głaskać zapamiętany zapach skóry. Budzić się nawet w nocy kilka razy, aby sprawdzać czy jesteś i czuwać nad Tobą, robić sobie śniadania do łóżka, łaskotać się nad ranem i budzić sąsiadów nieopanowanym śmiechem szczęścia, kochać się nocą najprawdziwszą miłością, udowadniać sobie na każdym kroku, że to jest naprawdę to, czego szukaliśmy i odnaleźliśmy w swoich sercach, łapać Cię za dłoń,kiedy się boję i wtulać się w Ciebie gdy coś mnie boli. Wspierać się a w kłótniach trzaskać drzwiami, by zaraz wrócić i całować się namiętnie rozrzucając wszystkie ciuchy po całym mieszkaniu.
|
|
 |
|
'' Ty nie wiesz, jak trudno pustym miastem iść,
Z dalekich komet czapkę szyć,
Jesiennym wiatrem gnanym być,
Przepraszam, za naszych pól bitewnych kurz,
Za słowa tnące tak,jak nóż,
Za kilka tych jesiennych burz,
Dorosłem już... ''
|
|
 |
|
Mówiłeś , że mnie kochasz i że nigdy mnie nie zostawisz. Potem mówisz to koniec zakochałem sie w innej. Przez pare tygodni zadawałam sobie pytanie dlaczego? Co ona ma w sobie czego ja nie mam? A teraz kiedy juz sobie ułozyłam życie i przestałam płakać Ty przychodzisz i mowisz ze ona była pomyłką i ze kochasz tylko mnie i nie zostawisz mnie juz nigdy wiecej. Myslisz ze ja jestem jakąś lalka która mozna sie pobawic i wyrzucić. Teraz to spierdalaj nie chce już Ciebie ani tej twojej "szczerej" milości....
|
|
|
|