 |
|
Wiem że w końcu przyjdzie taka chwila, w której nie dam sobie rady,
kiedy w końcu wybuchnę, rzucę wszystkim i ucieknę. Jak tak dalej pójdzie
ta chwila nadejdzie szybciej niż się spodziewałam.
|
|
 |
|
im bardziej ktoś odradza, tym bardziej ciągnie .
|
|
 |
|
pierdolisz na mnie , a mnie to jebie i to Cię boli szmato !
|
|
 |
|
Może tak za ryj i o beton , laleczko ?
|
|
 |
|
Viva la feta, viva la kwas, viva tableta, viva la grass.
|
|
 |
|
Prawda jest taka, że wszyscy Cię skrzywdzą. Musisz tylko potrafić odróżnić tych, dla których warto cierpieć.
|
|
 |
|
' Nie myślę z goryczą o tym, co się wydarzyło. Przeciwnie. Wiem, że połączyło nas prawdziwe uczucie i cieszę się, ze choć na krotko mogliśmy być razem. A jeśli w jakiejś odległej przyszłości znowu się spotkamy - choć nasze drogi się rozeszły - uśmiechnę się do Ciebie z radością i będę wspominała lato pod drzewami, kiedy to uczyliśmy się nawzajem zakochani w sobie. I może przez krotka chwile Ty poczujesz to samo i tez uśmiechniesz się do wspomnień, które na zawsze pozostaną nasza wspólną własnością. '
|
|
 |
|
Chciałabym móc wylogować się z tego życia.
I móc zacząć od nowa. założyć nowe konto.
Zmienić się. Edytować. Byłoby bajecznie.
Bo nie powtórzyłabym już tych błędów..
|
|
 |
|
ostatnio to mi się nawet klnąć
odechciało, ogarniasz ?
|
|
 |
|
Nieżywy, ale nigdy nie zapomniany.
|
|
 |
|
byłam jego małą dziewczynką. z nosem, upapranym w czekoladzie. w za dużych butach. tą, którą uwielbiał nosić na barana i troskliwie przytulał, kiedy potknęła się o sznurówki swoich trampek. jednak każda dziewczynka dorasta. staje się kobietą. tą pewną siebie. radzącą sobie z najmniejszymi problemami. tą, która potrafi samodzielnie wytrzeć sobie wąsy z kakao. jednak w życiu każdej z nas przychodzi moment, kiedy mamy ochotę znów poczuć się beztrosko. mamy ochotę, aby naszym największym problemem było to, że nasz ulubiony miś jest w praniu. niestety chwile dzieciństwa, uciekają bezpowrotnie.
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie doskonale wiedząc, ze już nie wrócisz. zupełnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechł mi mój najukochańszy pies, a ja każdego dnia stałam pod rodzinnym domem, naiwnie go wołając.
|
|
|
|