 |
|
miałeś bezustannie powtarzać, że kochasz, pamiętasz?
|
|
 |
|
stwórzmy całość zamiast być ułamkiem
|
|
 |
|
popełniamy błędy , wiem . jesteśmy ludźmi .
|
|
 |
|
problem tkwi , jak zawsze , w sentymencie .
|
|
 |
|
Gdy mówisz, że jestem śliczna traktuje to jako komplement, a nie wielką miłość.
|
|
 |
|
Dlaczego wszystko zaczyna się pieprzyć gdy dochodzimy do wniosku, że jesteśmy szczęśliwi?
|
|
 |
|
głuche błagania o odrobinę szczęścia..
|
|
 |
|
mój szeroki uśmiech, to tylko jeden z wielu skutków ubocznych, które wywołujesz.
|
|
 |
|
Chciała tylko jego oczu i ramion. on patrząc na nią chyba czuł to samo.
|
|
 |
|
tamten czas zostawił na Mojej psychice ogromną bliznę. bolesną ranę, która do dzisiaj nie pozwala Mi spróbować od nowa. to przez nią nie potrafię z kimś innym na nowo zasmakować miłości.
|
|
 |
|
Ciebie odnajdę nawet w ciemności. Nie po omacku. Sercem.
|
|
 |
|
położył głowę na moich kolanach zamykając oczy. - weź mnie z tego szpitala, nie chcę tu być. - syknął. - wytrzymasz, już niedługo. - uśmiechnęłam się lekko. westchnął milcząc. było już przed północą, pielęgniarki już się przyzwyczaiły do mojej obecności i nawet nie próbowały mnie wypraszać. - dziękuję, że jesteś. - otworzył oczy. - daj spokój, tu nie ma za co dziękować. - zapewniałam go. - jest. wątpię czy ktoś inny siedziałby ze mną tu non stop olewając wszystko. - mruczał pod nosem. - pamiętaj, że zawsze niezależnie od sytuacji kocham cię najbardziej na świecie i jesteś dla mnie najważniejsza. nie zapomnę nigdy tego co dla mnie zrobiłaś. - dodał. - kocham cię. - rzuciłam. - nigdy się nie poddawaj i zawsze walcz. nie myśl o mnie, myśl o swoim szczęściu, pamiętaj, że ja tylko jego chcę. - zacisnął moją dłoń i przymknął powieki a z aparatur rozległ się przerażający dźwięk.
|
|
|
|