 |
Zanim umrę kurwa mac nie chce nic od tego świata,
Który śmieje mi się w twarz
|
|
 |
Nie znam lepszego sposobu by złość odreagować
Niż te wersy na mikrofon puścić i pierdolnąć browar
|
|
 |
Los wciąż zniża mnie okrutnie z życia zrobił mi kabaret...
|
|
 |
Znowu patrzysz nic nie mówisz, no i to jest właśnie piękne,
dobrze wiem że też to lubisz temu oczy masz zamknięte.
Szyję oplatają ręce, dłońmi głaszczesz moje włosy.
Zawsze przechodzą mnie dresze kiedy znów czuje Twój dotyk.
Zapatrzony w Twoje zdjęcie już od dobrych kilku godzin,
mógłbym patrzeć na nie wiecznie, jakoś ciągle nie mam dosyć,
nie śmie o nic więcej prosić. Tyś marzeniem mym spełnionym,
na mnie zerkasz uśmiechnięta na tych zdjęciach piękna stoisz.
|
|
 |
Daj się ponieść temu, ściśnij dłoń mą i nic nie mów.
Pójdźmy razem pogrążeni w tym milczeniu.
Wiersze nieśmiertelnej ciszy, też to słyszysz??
Serce bije coraz mocniej, kiedy znowu na swym karku
czuć Twój delikatny oddech. Tak swobodnie jak przy Tobie
jeszcze nigdy się nie czułem, chcę wyrazić to jak bardzo,
jednak chyba wciąż nie umiem.
|
|
 |
Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne oczy, udawany uśmiech,
powracające uczucie zagubienia i bezradności, znasz to.
|
|
 |
Pierdole zimne dłonie i coraz krótszy oddech. Olej pozory, spójrz mi w oczy, zeskanuj dusze.
Otrzyj łzy, złap za rękę, pomóż uciec.
|
|
 |
Chcę zmyć ten makeUp a z nim strach przed jutrem.
Być gotowym oddać życie za jeden uśmiech.
|
|
 |
Ja mam spakowany plecak i brak mi słów i chcę uciekać jak dzieciak
|
|
 |
W ciemności chcę wydrapać światło O tym marzę, chcę być pękniętym zwierciadłem Twoich marzeń.
|
|
 |
daj mi jeden dzień i powiedz co zrobiłam źle.
|
|
 |
i ktoś tu znów nadużywa zaufanie. nie wierzę w nic, tylko rap - takie mam zdanie.
|
|
|
|