 |
|
` przysięgam, że już teraz skoczyłabym z tego cholernego dziesiątego piętra. skoczyłabym, gdyby tylko ktoś mi obiecał, że zobaczę Twój wyraz twarzy i wrzący z Ciebie żal, kiedy dowiesz się o mojej śmierci. `
|
|
 |
|
` Leżę w łóżku i rozmawiam z sufitem, gdyż mam wrażenie, iż rozumie mnie lepiej niż podłoga. `
|
|
 |
|
` Mój plan na wakacje. ? zero Ciebie, mnóstwo Mnie i szczęście. `
|
|
 |
|
` trzy metry nad niebem. `
|
|
 |
|
` bo ona tylko chciała z nim być, z jego paranojami, wadami, zaletami. być dla niego i z nim, żyć z nim w symbiozie. chciała czuć i chciała, by on czuł to samo. by tak samo z nadzieją, którą ona ciągle miała, patrzył na telefon przy każdym dźwięku odebranego esa, by tak samo wyczekiwał koperty na ekranie laptopa, by tak samo uśmiechał się do niej, jak ona ukrycie do niego, by tak samo spoglądał na nią z nadzieją, że ona to zauważy, a wreszcie - by ją po prostu kochał tak samo mocno i słabo, namiętnie i nienamiętnie, dziko i leniwie . ona chciała tylko tego, tylko tej jedynej, cholernej miłości. `
|
|
 |
|
` Miłość przez duże M, miłość młoda, pierwsza, niesamowita i miłość, która miłością wcale nie była. `
|
|
 |
|
` Zamykasz oczy. SIedzisz na pustej plaży, sama. Słyszysz powiew wiatru i to, jak fale uderzają o brzeg. Mewy wydają w oddali odgłosy. Ale to się nie liczy. Jesteś ty, wreszcie ty, bez nikogo innego. Nie masz przy sobie komórki, laptopa. Nawet nie wzięłaś książki Coelho, której nie dokończyłaś. Oderwałaś się od codzienności, chociaż na chwilkę. I tam, na środku pustej plaży, w listopadowy dzień, czujesz się sobą. Nie liczy się już to wszystko, co jest ważne poza plażą i Tobą. Tak, wreszcie Ty jesteś najważniejsza. Dla siebie samej. Nie chcesz być doskonała, chcesz być sobą, osobą, która zagubiła się już dawno. Tak dawno, że dopiero teraz to zauważyłaś. I nadszedł ten czas. Czas, by znowu poczuć się wartościową, ważną i niezastąpioną. `
|
|
 |
|
` zakochałam się w tobie, tylko trochę. tylko trochę patrzę na ciebie, tylko trochę się uśmiecham, tylko trochę uwielbiam z tobą rozmawiać, tylko trochę chcę być obok ciebie, tylko trochę wymyślam najgłupsze powody, by się do ciebie tylko trochę odezwać. i tylko trochę bardzo chcę, byś mnie pokochał. `
|
|
 |
|
` bo czasami myślę, że za dużo mam w głowie pytań, których boję się Tobie zadać. `
|
|
 |
|
` bo czasami myślę, że za dużo mam w głowie pytań, których boję się Tobie zadać. `
|
|
 |
|
` zostań. po prostu bądź, siedź tu. obok mnie, ze mną i - do cholery - potrzymaj za rękę. `
|
|
 |
|
` w mojej głowie kłębią się tysiące wizji naszej wspaniałej, namiętnej, kochanej, ciepłej, cudownej, niebiańskiej, przepełnionej miłością i wspólnej przyszłości, a w życiu - o ironio - żadna nie chce się spełnić. `
|
|
|
|