 |
|
Bez powrotu, udać się w ostatnią podróż
Po zmroku w ogniu naszych ciał, spalić świat na popiół
|
|
 |
|
Zatracić słowa, gdzieś koło nas, zrozum
By dać dowód a w ramionach zacząć jeszcze raz od nowa
|
|
 |
|
Daj mi tylko chwilę, cała wieczność skona
By w dłoniach schować winę, pochować ten dysonans
|
|
 |
|
Powiedz, kochasz? Czy tylko czasem lubisz płakać?
Daję ci emocje w ratach, to jak rana i sól
Niedługo wracam, czekasz? Podpisano - Ból
|
|
 |
|
Widziałem tyle łez, słyszałem tyle westchnień
Tyle razy nie chciałaś mnie, a ja wciąż jestem
Uciekasz ode mnie, potem zawsze wracasz
|
|
 |
|
Cisza! Czasem ją lubię chociaż wole krzyk
Chwytasz? Bo w pustce gubię się jak nikt
|
|
 |
|
Mieliśmy myśli, marzenia, chwile pełne złości
potem spokój, przeszywający dłonie do kości
|
|
 |
|
Śnię, o twoich ustach byś krzyczała moje imię
Już nawet nie pamiętasz pierwszego dotyku w zimie
|
|
 |
|
Strach, widzę go w twoich źrenicach
i nie wiem, boisz się bardziej mnie, czy pustego życia?
Czytasz to co dnia na krysztale lustra
A ja tylko pcham się ile mogę w twój czas
|
|
 |
|
Siemasz, znasz mnie już parę ładnych lat
Może czułaś mnie w snach, na skórze czasem na bank
|
|
 |
|
zakochaj się w jej uśmiechu, w jej charakterze, w jej włosach, ustach.. nie cyckach i dupie, minie troche czasu a uroda przeminie///
|
|
 |
|
tak trudno jest ją zdobyć, a tak łatwo można stracić, w jednej chwili.
|
|
|
|