 |
|
Z boku stój nie znasz kroków nikt się nie pierdoli w tańcu.
|
|
 |
|
Tutaj gdzie żyjemy ból nie ma końca, cierpienia nowy rozdział.
Bo tutaj gdzie żyjemy musisz mieć w sobie siłę, żeby temu życiu sprostać
|
|
 |
|
To leci dla podwórek tych skalanych patologią
I też dla tych co to czują choć noszą Armani Giorgio
|
|
 |
|
Częstotliwość tej muzyki wciąga Cię jak narkotyki
|
|
 |
|
Powiedz mi prawdę, kochasz mnie, czy czujesz się tak jak ja
Wydzwaniam dwa-zero-zero, zamawiam kilka butelek i włączam
Obce stereo i patrzę jak tańczysz i myślę, że chyba coś jest nie tak
|
|
 |
|
Wiem, że czekasz i siedzisz tam, ale dzisiaj jestem sam
Wlewam do szklanki resztkę wódki, jestem pijany i stoję tak w kuchni
Próbuję odczytać kartkę od matki, chyba przypala się krupnik
|
|
 |
|
mam olać tęsknotę czy olać rozsądek ?
|
|
 |
|
mówiła : bez Ciebie nie ma mnie bez konsekwencji,
tkwiliśmy w milczeniu bez skutku i bez koncepcji
|
|
 |
|
gdy mijając ją mój wzrok zastygł w jej źrenicach,
wiedziałem, że nie jestem warty nawet sekund z jej życia
i może gdyby mnie nie znała by odwzajemniała uśmiech,
wiesz, to przeze mnie nieraz płakała w poduszkę
|
|
 |
|
zadzwoń do mnie za kilka lat,
ja na pewno nie zapomnę jak pozmieniałeś mój świat,
jestem rozchwianym emocjonalnie typem,
co ciągle spierdalał przed powagą w świat liter
|
|
 |
|
może już podeszła do mnie jak krwioobieg brudny był w substancje,
i nie pamiętam co mówiła, czy w ogóle była,
czy zawiązałaby się przyjaźń ze mną,
nawiązała się rozmowa chociaż a nie alkobełkot
ze mną, a może była tam pod scenką
i patrzyła jak się ślizgam po nawierzchni myśląc 'co za scierwo...'
|
|
 |
|
dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać, ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach
|
|
|
|