 |
|
Tak, jestem dziewczyną,której sama nie rozumiem. Są weekendy kiedy złapać mnie w domu to istny cud, a są też takie, gdzie całe dnie spędzam w łóżku oglądając ulubiony serial. Systematycznie raz w miesiącu próbuję się zmienić, powtarzam znane słowa, że już nigdy więcej alkoholu. Potrafię być duszą towarzystwa, a potem rzygam ludźmi. Taka już właśnie jestem, dlatego doceniam osoby, które ze mną wytrzymują.
|
|
 |
|
Mało we mnie z ideału, niewiele potrafię, słabo gotuję, mam dwie lewe ręce, często tłucze szkło, a gdy je nieumiejętnie sprzątnę pozostałe kawałki wbiją się innym w stopy. Ranię. Czasem nieświadomie, ale to robię. Nie pamiętam wiele rzeczy, udaję, że mam rację, gdy wcale jej nie mam, po to by postawić na swoim. Tak, mało ze mnie ideału, ale potrafię kochać tak mocno, potrafię się troszczyć tak bardzo, potrafię słuchać, chcę podać rękę, przytulić i wesprzeć, więc proszę Cię, gdy się już zezłościsz na mnie, niech to nie trwa długo. Wiesz, bo bardzo boję się zimna i obojętności.
|
|
 |
|
Każdy z nas ma osobę, której chce powiedzieć "nie odchodź". Każdy z nas kogoś kocha. Każdy z nas przez kogoś cierpi, cierpiał, lub cierpieć będzie. Każdy z nas ma uczucia, nawet jeśli ukryte gdzieś głęboko na dnie. Każdy z nas ma wspomnienia, które, gdy się pojawiają, przyprawiają o łzy.
|
|
 |
|
Nie masz już siły. Każdego dnia wychodzisz z domu i wiesz, że to kolejny szary dzień, że nie chcesz wstać dzisiaj z łóżka, że deszcz dzisiaj znowu zleje się ze łzami. Ta przerażająca cisza nie daje spokoju .Wkładasz słuchawki, muzyka to jedyne co masz. Każdego kolejnego dnia zastanawiasz się po co żyjesz. Czy ma to jakiś sens..
|
|
 |
|
'Z minuty na minutę, z sekundy na sekundę, z uśmiechu na uśmiech, od spojrzenia do spojrzenia, od rozmowy do rozmowy, z dnia na dzień … – Stałeś się znacznie ważniejszy, niż myślałam..'
|
|
 |
|
'karny kutas za skurwysyństwo, frajerze'
|
|
 |
|
Ty myślisz: "jeśli by mnie kochał, to nie pozwoliłby mi odejść". A on myśli: "jeśli by mnie kochała, to by nie odeszła".
|
|
 |
|
Siedzisz przy komputerze, alkohol od kilku godzin płynie ci we krwi, po policzkach spływają łzy i piszesz mu, jak bardzo go potrzebujesz w swoim życiu, jak wiele dla ciebie znaczy, a on odpisuje 'wytrzeźwiej kobieto'.
|
|
 |
|
obiecał że nie zostawi. ja obiecałam że się nie nigdy nie poddam. on złamał obietnicę, więc dlaczego ja miałam się trzymać swojej? krótkie pytanie, 'wszystkie chwyty dozwolone?' jego niepokój w oczach i zaciśnięte usta. stał, patrząc jak odchodzę. jak wkraczam w świat przed którym tak spazmatycznie mnie bronił. gorzki uśmiech na twarzy i pewność siebie. dźwięk rozbijającego się szkła o ścianę. jego wściekłość zdawała się unosić w powietrzu. przegrał. spieprzył wszystko co było możliwe. /happylove
|
|
 |
|
pamiętam, jak z blaskiem w oczach patrzył na mnie, tak jakbym to ja wypełniała każdą pustkę w jego sercu, jak łapiąc mnie w talii przyciągał do siebie i otulał me zmarznięte ciało swym zapachem. splatając nasze palce w jedną całość, lekkim ruchem swej dłoni podnosił podbródek do góry, podtrzymując tak, powoli przybliżał swe usta, delikatnie zatapiając ich smak, w moich. zaciągał się zapachem mego ciała, za każdym razem z taką samą fascynacją, dłonią dotykając policzka szeptał, o tym jak z dnia na dzień coraz bardziej pragnie być obok, jak bardzo marzy o tym, bym jego własnością była już na zawsze.
|
|
 |
|
wariuję przez jakiegoś zielonookiego szatyna, a przecież za niecałe trzy lata już mnie tu nie będzie. zapomnę o nim, o uczucie, które kiedyś do niego żywiłam. ciągnąc za sobą walizkę wsiądę do pociągu, który zawiezie mnie do miasta, w którym zawsze chciałam studiować. nie znajdę już miejsca na Twoje gierki, toksyczny świat i złudną nadzieję, którą karmiłeś mnie za każdym razem. jeszcze się z Ciebie wyleczę, zobaczysz.
|
|
 |
|
cholernie Ci zazdroszczę. nikt jeszcze nigdy nie oszalał na moim punkcie tak, jak ja na Twoim.
|
|
|
|