głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tociezniszczy

Ojcze  nienawidzę Cię za to  że z Twojego powodu musiałem wyjść na mróz po moich znajomych  którzy kroczyli ku mnie  mimo mrozu i wiatru i dzielących nas kilku kilometrów. Przez Ciebie  musiałem im powiedzieć  że nie mogą do mnie przyjść. Nie mogłem im wyjaśnić dlaczego. Staliśmy tak na tym mrozie kilkanaście minut. Wstyd. Na ich twarzach nutki podejrzeń. Kilka minut skrępowania. Potem zrozumienie niewymagające słów wyjaśnień z ich strony i atmosfera zrobiła się naprawdę miła. To nic  że wiało  mroziło  było ciemno. To nic  że zmarznąłem. To nic  że bałem się wrócić do domu. To nic  że na mrozie stałe 6 godzin. To nic nie znaczy! cdn1

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 3 stycznia 2011

Ojcze, nienawidzę Cię za to, że z Twojego powodu musiałem wyjść na mróz po moich znajomych, którzy kroczyli ku mnie, mimo mrozu i wiatru i dzielących nas kilku kilometrów. Przez Ciebie musiałem im powiedzieć, że nie mogą do mnie przyjść. Nie mogłem im wyjaśnić dlaczego. Staliśmy tak na tym mrozie kilkanaście minut. Wstyd. Na ich twarzach nutki podejrzeń. Kilka minut skrępowania. Potem zrozumienie niewymagające słów wyjaśnień z ich strony i atmosfera zrobiła się naprawdę miła. To nic, że wiało, mroziło, było ciemno. To nic, że zmarznąłem. To nic, że bałem się wrócić do domu. To nic, że na mrozie stałe 6 godzin. To nic nie znaczy! cdn1

 cz.1 leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep'   wydali wyrok. niestety kolejka biorców była niezwykle długa. nie mogła tyle czekać. lekarze postawili na niej krzyżyk.   masz być szczęśliwy  rozumiesz?   powiedziała pewnego wieczoru  kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku.   bez Ciebie to niemożliwe maleńka.   odpowiedział  zaciskając pięść na prześcieradle.   jeżeli zobaczę 'tam z góry'  że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem  żeby Ci nakopać!   powiedziała  a oboje wybuchli śmiechem.   nigdy nie będziesz tam na górze  powiedział całując ją w czoło. dwa dni później  obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy.   mamy dawcę! mamy dawcę  kochanie!   krzyczała jej matka  starając się ją obudzić. zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii.   dostałam szansę  mamo. niepowtarzalną szansę życia.   wyszeptała  opadając z emocji.  '

abstracion dodano: 3 stycznia 2011

[cz.1]leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep' - wydali wyrok. niestety kolejka biorców była niezwykle długa. nie mogła tyle czekać. lekarze postawili na niej krzyżyk. - masz być szczęśliwy, rozumiesz? - powiedziała pewnego wieczoru, kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku. - bez Ciebie to niemożliwe maleńka. - odpowiedział, zaciskając pięść na prześcieradle. - jeżeli zobaczę 'tam z góry', że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem, żeby Ci nakopać! - powiedziała, a oboje wybuchli śmiechem. - nigdy nie będziesz tam na górze, powiedział całując ją w czoło. dwa dni później, obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy. - mamy dawcę! mamy dawcę, kochanie! - krzyczała jej matka, starając się ją obudzić. zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii. - dostałam szansę, mamo. niepowtarzalną szansę życia. - wyszeptała, opadając z emocji. '

 cz. 2 kilka dni później  kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji  postanowiła zadzwonić do niego  żeby przekazać mu nową nowinę. 'powiem mu  że mam nowe serce  którym będę kochać go jeszcze mocniej'   pomyślała. niestety nie odbierał. kilkakrotnie  starała się do niego dodzwonić. wyszła ze szpitala  a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości.   mamo. tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę? no wiesz. moje nowe serce?   spytała podczas kolacji.   skarbie  dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to  że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. ktoś wspominał również o tym  że wyglądało to jak samobójstwo. chłopak celowo wjechał w jedno z drzew  tak jakby chciał ze sobą skończyć.   to straszne.   powiedziała  czując przeszywający ją dreszcz.   właśnie! byłabym zapomniała.   powiedziała matka  odnosząc naczynie do zlewu.

abstracion dodano: 3 stycznia 2011

[cz. 2]kilka dni później, kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji, postanowiła zadzwonić do niego, żeby przekazać mu nową nowinę. 'powiem mu, że mam nowe serce, którym będę kochać go jeszcze mocniej' - pomyślała. niestety nie odbierał. kilkakrotnie, starała się do niego dodzwonić. wyszła ze szpitala, a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości. - mamo. tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę? no wiesz. moje nowe serce? - spytała podczas kolacji. - skarbie, dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to, że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. ktoś wspominał również o tym, że wyglądało to jak samobójstwo. chłopak celowo wjechał w jedno z drzew, tak jakby chciał ze sobą skończyć. - to straszne. - powiedziała, czując przeszywający ją dreszcz. - właśnie! byłabym zapomniała. - powiedziała matka, odnosząc naczynie do zlewu.

 cz.3    Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś  kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu  a Ty akurat spałaś.   dopiero teraz mi o tym mówisz?!   wybacz słońce  wypadło mi z głowy.   powiedziała  podając córce niebieską kopertę. subtelnie wysunęła karteczkę  pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst  napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj  że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię! nosisz moje serce  maleńka. masz się nim dobrze opiekować. przecież obiecałem  że nie pozwolę Ci być tu   na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie.'

abstracion dodano: 3 stycznia 2011

[cz.3] - Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś, kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu, a Ty akurat spałaś. - dopiero teraz mi o tym mówisz?! - wybacz słońce, wypadło mi z głowy. - powiedziała, podając córce niebieską kopertę. subtelnie wysunęła karteczkę, pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst, napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj, że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię! nosisz moje serce, maleńka. masz się nim dobrze opiekować. przecież obiecałem, że nie pozwolę Ci być tu - na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie.'

Przyjacielem jest osoba  z którą zastanawiasz się o co możecie się pokłócić. Kończy się wtedy takową rozmowę wybuchem śmiechu. Następnie mówicie sobie wprost  że wiecznie przyjaźnić się nie będziecie. Nie jest to możliwe. Przecież świat obdaruje nas niejedną niespodziankę. Nie łamiecie się tym.  Przecież każde z Was będzie się starało z całego serca. Uśmiechacie się  po czym zaczynacie znowu gadać o niczym. Takie nic  a cieszy do łez. To jest właśnie przyjaciel. Z nim zwykła rozmowa brzmi jak najlepszy dowcip. Przy nim trudno utrzymać powagę. Będąc obok niego dziękuję się mu za to  że jest. Zasypiając dziękuję się Bogu  że nam go zesłał   anioła w ludzkiej postaci  któremu pomagamy bez względu na wszystko. Więc bądź przy mnie jak najdłużej.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 3 stycznia 2011

Przyjacielem jest osoba, z którą zastanawiasz się o co możecie się pokłócić. Kończy się wtedy takową rozmowę wybuchem śmiechu. Następnie mówicie sobie wprost, że wiecznie przyjaźnić się nie będziecie. Nie jest to możliwe. Przecież świat obdaruje nas niejedną niespodziankę. Nie łamiecie się tym. Przecież każde z Was będzie się starało z całego serca. Uśmiechacie się, po czym zaczynacie znowu gadać o niczym. Takie nic, a cieszy do łez. To jest właśnie przyjaciel. Z nim zwykła rozmowa brzmi jak najlepszy dowcip. Przy nim trudno utrzymać powagę. Będąc obok niego dziękuję się mu za to, że jest. Zasypiając dziękuję się Bogu, że nam go zesłał - anioła w ludzkiej postaci, któremu pomagamy bez względu na wszystko. Więc bądź przy mnie jak najdłużej.

Kiedy zadasz mi pytani czy dobrze się znamy odpowiem Ci bez zawahania  że tak. Bo kiedy przybliżam twarz do Twojej   już wiesz  że chce od Ciebie tylko tego  byś wystawiła policzek. Całuję Cię w niego delikatnie. Po tym  kiedy nadal trzymam twarz przy Twojej   wiesz  że chce buziaka w usta. Nasze wzroki zaczynają łapczywie spoglądać na siebie i po chwili nasze wargi łączą się w radosnym buziolku. Kiedy moja dłoń wplata się w Twoje włosy   wiesz już  że nie odejdę póki nie połączy nas namiętny pocałunek. Zero monotonności. Czysta komunikacja niewerbalna.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 3 stycznia 2011

Kiedy zadasz mi pytani czy dobrze się znamy odpowiem Ci bez zawahania, że tak. Bo kiedy przybliżam twarz do Twojej - już wiesz, że chce od Ciebie tylko tego, byś wystawiła policzek. Całuję Cię w niego delikatnie. Po tym, kiedy nadal trzymam twarz przy Twojej - wiesz, że chce buziaka w usta. Nasze wzroki zaczynają łapczywie spoglądać na siebie i po chwili nasze wargi łączą się w radosnym buziolku. Kiedy moja dłoń wplata się w Twoje włosy - wiesz już, że nie odejdę póki nie połączy nas namiętny pocałunek. Zero monotonności. Czysta komunikacja niewerbalna.

haha dobre xd teksty isena dodał komentarz: haha dobre xd do wpisu 3 stycznia 2011
kochanie słyszę to po każdej imprezie xD teksty isena dodał komentarz: kochanie słyszę to po każdej imprezie xD do wpisu 3 stycznia 2011
świetny film    teksty isena dodał komentarz: świetny film ;) do wpisu 2 stycznia 2011
każda z dziewczyn w swoim życiu pragnie zasmakować zakazanego owocu. jedna zakochuje się w chłopaku swojej przyjaciółki  druga w księdzu. trzecia zaś w żonatym mężczyźnie mającym gromadkę dzieci. jednak doskonale zdajemy sobie sprawę z tego  że nie możemy. że to jest niemoralne i nie właściwie. i chociaż to na jaką skalę naszym umysłem potrafi szargać miłość jest wręcz nie do opisania  musimy być powściągliwe. musimy zagryźć zęby i zapakować swoje uczucia w małe pudełko. następnie wystawić je wysoko na szafę  tak aby nasze serce nie było w stanie go ponownie dosięgnąć.

abstracion dodano: 2 stycznia 2011

każda z dziewczyn w swoim życiu pragnie zasmakować zakazanego owocu. jedna zakochuje się w chłopaku swojej przyjaciółki, druga w księdzu. trzecia zaś w żonatym mężczyźnie mającym gromadkę dzieci. jednak doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy. że to jest niemoralne i nie właściwie. i chociaż to na jaką skalę naszym umysłem potrafi szargać miłość jest wręcz nie do opisania, musimy być powściągliwe. musimy zagryźć zęby i zapakować swoje uczucia w małe pudełko. następnie wystawić je wysoko na szafę, tak aby nasze serce nie było w stanie go ponownie dosięgnąć.

a kiedy widzę Twoje dzikie opisy  wyznające miłość tej lafiryndzie mam ochotę rzucić się pod tramwaj w ramach rozpaczy. jeżeli mają one wywołać we mnie uczucie zazdrościo podobne to Ci nie wyszło  misiu. jedyną krzywdę jaką mi zrobiłeś to to  iż zachlapałam sobie monitor kiedy ze śmiechu poplułam go zieloną herbatą  którą wówczas piłam.

abstracion dodano: 2 stycznia 2011

a kiedy widzę Twoje dzikie opisy, wyznające miłość tej lafiryndzie mam ochotę rzucić się pod tramwaj w ramach rozpaczy. jeżeli mają one wywołać we mnie uczucie zazdrościo-podobne to Ci nie wyszło, misiu. jedyną krzywdę jaką mi zrobiłeś to to, iż zachlapałam sobie monitor kiedy ze śmiechu poplułam go zieloną herbatą, którą wówczas piłam.

przybiegł. namieszał mi w głowie tak jak miesza się chochlą pomidorówkę. później elokwentnie spierdolił  a ja teraz siedzę i upycham po kątach złe wspomnienia w międzyczasie zamiatając łzy pod dywan.

abstracion dodano: 2 stycznia 2011

przybiegł. namieszał mi w głowie tak jak miesza się chochlą pomidorówkę. później elokwentnie spierdolił, a ja teraz siedzę i upycham po kątach złe wspomnienia w międzyczasie zamiatając łzy pod dywan.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć