 |
|
Ojcze, nienawidzę Cię za to, że z Twojego powodu musiałem wyjść na mróz po moich znajomych, którzy kroczyli ku mnie, mimo mrozu i wiatru i dzielących nas kilku kilometrów. Przez Ciebie musiałem im powiedzieć, że nie mogą do mnie przyjść. Nie mogłem im wyjaśnić dlaczego. Staliśmy tak na tym mrozie kilkanaście minut. Wstyd. Na ich twarzach nutki podejrzeń. Kilka minut skrępowania. Potem zrozumienie niewymagające słów wyjaśnień z ich strony i atmosfera zrobiła się naprawdę miła. To nic, że wiało, mroziło, było ciemno. To nic, że zmarznąłem. To nic, że bałem się wrócić do domu. To nic, że na mrozie stałe 6 godzin. To nic nie znaczy! cdn1
|
|
 |
|
[cz.1]leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep' - wydali wyrok. niestety kolejka biorców była niezwykle długa. nie mogła tyle czekać. lekarze postawili na niej krzyżyk. - masz być szczęśliwy, rozumiesz? - powiedziała pewnego wieczoru, kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku. - bez Ciebie to niemożliwe maleńka. - odpowiedział, zaciskając pięść na prześcieradle. - jeżeli zobaczę 'tam z góry', że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem, żeby Ci nakopać! - powiedziała, a oboje wybuchli śmiechem. - nigdy nie będziesz tam na górze, powiedział całując ją w czoło. dwa dni później, obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy. - mamy dawcę! mamy dawcę, kochanie! - krzyczała jej matka, starając się ją obudzić. zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii. - dostałam szansę, mamo. niepowtarzalną szansę życia. - wyszeptała, opadając z emocji. '
|
|
 |
|
[cz. 2]kilka dni później, kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji, postanowiła zadzwonić do niego, żeby przekazać mu nową nowinę. 'powiem mu, że mam nowe serce, którym będę kochać go jeszcze mocniej' - pomyślała. niestety nie odbierał. kilkakrotnie, starała się do niego dodzwonić. wyszła ze szpitala, a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości. - mamo. tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę? no wiesz. moje nowe serce? - spytała podczas kolacji. - skarbie, dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to, że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. ktoś wspominał również o tym, że wyglądało to jak samobójstwo. chłopak celowo wjechał w jedno z drzew, tak jakby chciał ze sobą skończyć. - to straszne. - powiedziała, czując przeszywający ją dreszcz. - właśnie! byłabym zapomniała. - powiedziała matka, odnosząc naczynie do zlewu.
|
|
 |
|
[cz.3] - Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś, kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu, a Ty akurat spałaś. - dopiero teraz mi o tym mówisz?! - wybacz słońce, wypadło mi z głowy. - powiedziała, podając córce niebieską kopertę. subtelnie wysunęła karteczkę, pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst, napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj, że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię! nosisz moje serce, maleńka. masz się nim dobrze opiekować. przecież obiecałem, że nie pozwolę Ci być tu - na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie.'
|
|
 |
|
Przyjacielem jest osoba, z którą zastanawiasz się o co możecie się pokłócić. Kończy się wtedy takową rozmowę wybuchem śmiechu. Następnie mówicie sobie wprost, że wiecznie przyjaźnić się nie będziecie. Nie jest to możliwe. Przecież świat obdaruje nas niejedną niespodziankę. Nie łamiecie się tym. Przecież każde z Was będzie się starało z całego serca. Uśmiechacie się, po czym zaczynacie znowu gadać o niczym. Takie nic, a cieszy do łez. To jest właśnie przyjaciel. Z nim zwykła rozmowa brzmi jak najlepszy dowcip. Przy nim trudno utrzymać powagę. Będąc obok niego dziękuję się mu za to, że jest. Zasypiając dziękuję się Bogu, że nam go zesłał - anioła w ludzkiej postaci, któremu pomagamy bez względu na wszystko. Więc bądź przy mnie jak najdłużej.
|
|
 |
|
Kiedy zadasz mi pytani czy dobrze się znamy odpowiem Ci bez zawahania, że tak. Bo kiedy przybliżam twarz do Twojej - już wiesz, że chce od Ciebie tylko tego, byś wystawiła policzek. Całuję Cię w niego delikatnie. Po tym, kiedy nadal trzymam twarz przy Twojej - wiesz, że chce buziaka w usta. Nasze wzroki zaczynają łapczywie spoglądać na siebie i po chwili nasze wargi łączą się w radosnym buziolku. Kiedy moja dłoń wplata się w Twoje włosy - wiesz już, że nie odejdę póki nie połączy nas namiętny pocałunek. Zero monotonności. Czysta komunikacja niewerbalna.
|
|
 |
|
każda z dziewczyn w swoim życiu pragnie zasmakować zakazanego owocu. jedna zakochuje się w chłopaku swojej przyjaciółki, druga w księdzu. trzecia zaś w żonatym mężczyźnie mającym gromadkę dzieci. jednak doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy. że to jest niemoralne i nie właściwie. i chociaż to na jaką skalę naszym umysłem potrafi szargać miłość jest wręcz nie do opisania, musimy być powściągliwe. musimy zagryźć zęby i zapakować swoje uczucia w małe pudełko. następnie wystawić je wysoko na szafę, tak aby nasze serce nie było w stanie go ponownie dosięgnąć.
|
|
 |
|
a kiedy widzę Twoje dzikie opisy, wyznające miłość tej lafiryndzie mam ochotę rzucić się pod tramwaj w ramach rozpaczy. jeżeli mają one wywołać we mnie uczucie zazdrościo-podobne to Ci nie wyszło, misiu. jedyną krzywdę jaką mi zrobiłeś to to, iż zachlapałam sobie monitor kiedy ze śmiechu poplułam go zieloną herbatą, którą wówczas piłam.
|
|
 |
|
przybiegł. namieszał mi w głowie tak jak miesza się chochlą pomidorówkę. później elokwentnie spierdolił, a ja teraz siedzę i upycham po kątach złe wspomnienia w międzyczasie zamiatając łzy pod dywan.
|
|
|
|