 |
|
może Boże po prostu źle, niedokładnie mnie ulepiłeś. może pomieszałeś składniki, może źle podłączyłeś kabelki, może nie ten scenariusz, może nie ten uśmiech, nie ten głos, może nie ta para płuc, nerek, może nie te oczy. może to tak właściwie nie ja, może to nie ja, może może to nie moje życie. powiedz, że tak jest. powiedz, że zaraz się uśmiechniesz i powiesz, że to taki żart. że to taki żart i że damy sobie radę. proszę powiedz.. /happylove
|
|
 |
|
bądź i kochaj. tak. właśnie tak. kogoś takiego jak ja. proszę. spróbuj chociaż. bądź. nie zostawiaj mnie. zapal, zaciągnij się, rzuć na ziemię, zmiażdż butem i przytul mnie. bądź i kochaj. kochaj i bądź. obejmuj, całuj, plącz moje włosy, sprawiaj, że poczuję zawrót głowy, że moje serce zrobi salto, a rozum będzie wariował na twoim punkcie. nawet on. ten skurczybyk. no bądź, bądź i sprawiaj swoją obecnością, swoim zapachem, głosem, sposobem bycia - wszystkim, że ten świat będzie najpiękniejszy. /happylove
|
|
 |
|
Nie wiem czy to normalne, ale już przebudzając się, nie otwierając oczu myślę o Tobie, choć nawet jeszcze nie wiem czy to noc, czy czas wstawać i który to dzień tygodnia. /kallwik
|
|
 |
|
i pachnę swoim balsamem do ciała. trzymam w dłoniach kubek chłodnej już herbaty, gubiąc gdzieś swój uśmiech. powraca przeszłość, szarpie mną od środka i właśnie chyba rozbiera moje serce na drobne kawałeczki. nie bronię się, nie bronię, bo znam prawdę, która parzy moją duszą niczym kawałki palącego się drewna. /happylove
|
|
 |
|
i dotknij mnie i pocałuj mnie i zapewnij mnie, utwierdź mnie w tym, że chcesz. właśnie mnie. całą, od stóp do głów, z milionami wad i zaledwie z jedną zaletą, którą jest fakt, że mam serce. serce, które potrafi tak niemożliwie mocno kochać. /happylove
|
|
 |
|
mój problem polega na tym, że nie umiem się z Tobą do końca pożegnać. mogę powiedzieć 'żegnaj' ale nie otworzę drzwi. nawet gdybyś mnie przez nie wypchnął, na pewno stawiałabym opór. / abstracion
|
|
 |
|
Walentynki. No i chuj ? Cieszę się na jutrzejszy dzień, ponieważ spędze go z Nim, ale to dzień jak każdy inny przepełniony Jego obecnością. Gdyby jutro nie mógł sie ze mną zobaczyć, nie płakałabym z powodu ' dzisiaj walentynki a ja sama ;(' to głupie i chore. Dzięki Niemu te całe 'walentynki' czyli święto zakochanym mam na co dzień. Codziennie mówi mi, że jestem cudowna, że jestem kobieta Jego życia. Codziennie tez otrzymuję od Niego prezent- w postaci Jego miłości do mnie./kokainna
|
|
 |
|
Jest właśnie tak, jak powinno być. Jestem w zwiazku, w którym zawsze chcialam byc, pełnym oddania, wierności, miłości i zaufania. /kokaiina
|
|
|
|