 |
|
-Czemu płaczesz? Przecież są
Twoje urodziny
-No tak, ale nie mogłam wytrzymać.
Ta su. ka. która zabrała mi miłość życia,
była na tyle bezczelna że złożyła mi życzenia.
-Była miła i to wszystko.
-Nie rozumiesz? Zniszczyła mi życie
a teraz udaje że nic się nie stało i życzy
mi wszystkiego najlepszego.
|
|
 |
|
-Szkoda że niema języka który rozumieliby
wszyscy na świecie
-Przecież jest taki
-To znaczy?
-Jest nim pocałunek bo patrz, nieważne
jakim językiem byś mówił pocałunek
będzie znaczył to samo.
|
|
 |
|
co za magia magiczna nieprawdziwa, obłąkana, zapłakana w szybach naszych oczu
|
|
 |
|
a marzenia spacerujące po ścieżkach, znikające w ślepych uliczkach,
te marzenia, te same, co kiedyś drapały w drzwi,
co prosiły o cząstkę uczucia,
marzenia,
one umierają, umierają, umierają!
|
|
 |
|
jestem, spójrz, mam dłonie, co tęksnotą objęte boja się drżeć.
|
|
 |
|
czy jesteś szczęśliwy? czy jesteś wciąż? czy żyjesz mną?
|
|
 |
|
że w wolności każą mi szukać ograniczeń, co zabijają, tłamszą ją.
|
|
 |
|
myśli z drutu kolczastego, co poniewieraja umysł
|
|
 |
|
pan poznaje panią.
pani poznaje pana.
głupieją.
i żyją głupio i szczęśliwie
|
|
 |
|
Cisza krzyczy szeptem, którego nikt nie umie słyszeć
|
|
 |
|
Gdzie dziś marzenia nasze są?
|
|
|
|