 |
|
znowu płaczę, wiesz? tylko teraz już sama nie wiem dlaczego. przecież było dobrze.
|
|
 |
|
Kochałam Ciebie takiego jakim byłeś. Zawsze z paczką fajek, nieogarniętymi włosami i skurwysyństwem wymalowanym na twarzy.
|
|
 |
|
potrzebuje czasu. oddechu.
|
|
 |
|
wyrażanie uczuć nie wszystkim przychodzi tak łatwo.
|
|
 |
|
Wątrobo, wybacz. Płuca, wy też!
|
|
 |
|
czasami mam ochotę napłakać do mojego ulubionego kubka z kubusiem puchatkiem, a później wręczyć Ci słomkę i kazać je wypić. patrzyłabym, wtedy na Twoją rzewną minę, spowodowaną ich gorzkim smakiem.
|
|
 |
|
miał w sobie coś co sprawiało, że jego dotyk dodawał mi otuchy na taką skalę, że nawet miesięczna psychoterapia z moim jakże dystyngowanym psychoterapeutą mogła się schować.
|
|
|
|