 |
|
i gdy wpatrywałeś mi się tak głęboko w oczy poczułam, że mam to o czym marzyłam od dziecka.
|
|
 |
|
skierowanie do szpitala. psychiatrycznego. za naiwność.
|
|
 |
|
za każde nieprzetrwane jutro , przerażające wczoraj i beznamiętne dzisiaj
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
śmiech jest ponad czasowy, wyobraźnia nie ma życia, a marzenia są zawsze.
|
|
 |
|
liczyło się tylko to, że znalazła kogoś, kto zawsze będzie przy niej. nie ma happy endu, bo życie to nie pieprzony film.
|
|
 |
|
nigdy nie wiedziałam czego chcę. w jednym momencie potrzebowałam miłości, a następnie ją odrzucałam tłumacząc, że wolę cieszyć się wolnością i niezależnością.
|
|
 |
|
nie odnajdziesz uczuć w dużych cyckach bez serca.
|
|
 |
|
by żyć, by być i istnieć dla szczęścia. teraz ty i my czyli ludzie po przejściach.
|
|
 |
|
nie chcę żyć, jeśli masz mi to zabrać.
|
|
|
|