 |
|
Docenisz kiedy stracisz. Stracisz jeśli nie docenisz .
|
|
 |
|
- Jakbyś nie miała nóg to nosiłabyś skarpetki ? - Nie . - To po co nosisz stanik ?
|
|
 |
|
czasem mam ochotę zatrzymać się w tym całym zgiełku. unieść lekko głowę ku górze i krzyknąć że tęsknie. że jest mi źle, i że mi Cię potwornie brakuję.. że chcę byś był tuż obok, o każdej porze. w dzień i w nocy. na wiosnę, lato, jesień i zimę. przez cały rok. przez wszystkie weekendy i święta. przez wszystkie sekundy mojego życia tak bardzo chcę, abyś zajmował miejsce obok mnie. byś był. /happylove
|
|
 |
|
nie ogarniam tego.. że Cie kocham. [s]
|
|
 |
|
kurczowo trzymała papierosa w ręce, gotowa do przyjęcia kolejnej fali bólu. - no proszę! krzycz, zwyzywaj mnie, a nawet uderz. wiedz, że ja i tak mimo tego nie wyrzeknę się tego co do Ciebie czuję. jesteś.. jesteś dla mnie wszystkim. tym pieprzonym światem, który teraz wywracasz mi do góry nogami! słyszysz? - krzyczała wymachując rękoma. była roztrzęsiona. łzy lały się szczeniacko po policzkach zostawiając ślad na kolorowej koszulce. - nie.. nie chciałem Cię zranić. tak wyszło.. - wyjąkał zagryzając wargę i zostawiając ją tam całkiem samą. bezradną i bezsilną. w kilkaset kawałkach. /happylove
|
|
 |
|
Nie żebym marudziła, narzekała albo coś, ale myślę że milej by mi się spało z suchymi oczami.
|
|
 |
|
to był jej najpiękniejszy sen od kilku długich dni. siedziała tam gdzie jeszcze parę miesięcy temu trzymał ją za rękę. całował po szyi i tulił do siebie. płakała. obok niej nikt nie siedział. łzy wartko płynęły z jej oczu plamiąc ciemną koszulkę. tęskniła za jego czułymi gestami i barytonem, który za każdym razem przeszywał jej ciało pobudzając serce o kilkaset bić. nie wiedziała jak ma żyć. gubiła się w tym wszystkim bez niego. zagryzła spazmatycznie wargę kiedy ujrzała że ktoś z naprzeciwka bacznie ją obserwuję. przetarła nerwowo oczy i zobaczyła jego. ruszył w jej stronę. - co tu robisz? - spytał nie okazując żadnych uczuć. - czekam na kogoś.. - powiedziała cicho spuszczając głowę. słyszała jak odchodzi. jak idzie w tą stronę skąd przyszedł. jak stawia kroki na mokrej ziemi. zaraz jednak obrócił się podbiegł do niej. - już jestem.. - wyszeptał obejmując ją i całując w usta. /happylove - dziękuję. < 3
|
|
 |
|
chyba zgłoszę się po pomoc do Boba Budowniczego, w końcu on zawsze daje radę. ; D
|
|
 |
|
o to co bliskie dbam, reszty nie potrzebuję.
|
|
 |
|
Przykro mi, że twoje życie jest na tyle nudne, że musisz zajmować się moim.
|
|
 |
|
Co serce pokochało rozum nigdy nie wymaże.
|
|
|
|