 |
życie kopie mnie w dupę. za mocno i za często. / szyszuniaa
|
|
 |
będę przeklinać. zajebiście przeklinać. będę palić, pić, może ćpać. z czasem zacznę jarać. zacznę nakładać na ryj tonę tapety, ubierać bluzki z dekoltami po pas i miniówki. będę zakładać buty na kilkunastocentymetrowym obcasie. tak, będę i przejdę obojętnie obok Ciebie, bo wiem jak Ty tego nie lubisz. / szyszuniaa
|
|
 |
kiedyś potrafiłam szczerze się uśmiechnąć, tak bez powodu. a dzisiaj gdy mam powód, nie umiem. / szyszuniaa
|
|
 |
już nic nie będzie takie samo. / szyszuniaa
|
|
 |
najpierw płaczesz ze szczęścia, potem z cierpienia, bezsilności... a na końcu płaczesz, bo czujesz taką cholerną pustkę w sercu.
|
|
 |
może kurwa w końcu zaczęłabym coś ogarniać. minęły prawie dwa miesiące odkąd Ciebie nie ma, a ja chyba nadal nie umiem sobie z tym poradzić. dlaczego? dlaczego jest Cię tak ciężko zapomnieć? co w Tobie jest takiego, że tak cholernie przyciąga. / szyszuniaa
|
|
 |
noc spadających gwiazd, tsa. wiadomo jakie życzenie. / szyszuniaa
|
|
 |
jesteś moją prywatną gwiazdą. / szyszuniaa
|
|
 |
ii moje półroczne staranie, moje postanowienia, słowa, że 'już więcej nie będę palić' poszły się jebać. znowu palę. zajebiście... / szyszuniaa
|
|
 |
mam wyjebane na zabobony. kiedy czarny kot przebiegnie mi przez drogę, zwracam uwagę na to jaką ma ładną sierść i jaki on jest ładny, a nie na to, że przebiegł. kiedy rozbije mi się lusterko, nie przejmuję się tym, że niby 7 lat nieszczęścia, lecz tym, w czym ja teraz będę się przeglądać. gdy któryś ze sztućców upadnie, na podłogę, uważam, że to przypadek, a nie, że 'przyjdzie ktoś głodny'. ale chyba w moim przypadku powinnam zacząć się tego bać. może przez to mam tego ciągłego pecha w życiu. może dlatego, że tyle kotów przebiegło mi drogę, że tyle lusterek rozbiłam. / szyszuniaa
|
|
|
|