 |
Przyjdź, a opowiem Ci jak reszta świata przestaje dla mnie istnieć, gdy Cię widzę.
|
|
 |
"Ej , nie wiem czemu się dziwisz prawda jest jak Ibisz , z reguły wkurwia i jest przykra."
|
|
 |
|
robiąc mi nadzieje, zakochiwałam się w tobie coraz bardziej . ale ty, mówiąc grzecznie po prostu to olałeś .
|
|
 |
|
Czasami zachowujemy się jak dzieci. Wyzywamy się, klniemy na siebie, rzucamy się czym popadanie, dmuchamy w siebie dmuchawcami, ciśniemy z siebie nawzajem bekę, drażnimy się, robimy głupie miny, robimy sobie na przekór, pokazujemy sobie środkowy palec, bijemy się, kłócimy się o to kto siada z przodu. Co najważniejsze kieruje nami uczucie przyjaźni i wzajemnej miłości przyjacielskiej do siebie. Pomimo tego ,że bywają takie dni ,że stajemy się dziećmi na chwilę to jedno za drugie poszło by w ogień.. Nie ważne co się dzieje jesteśmy ze sobą i każdy z nas dobrze wie, że mamy siebie. /lokoko
|
|
 |
nauczył mnie żyć, pokazał jak oddychać.
|
|
 |
znam Go nie cały miesiąc. Już przez te kilkanaście, krótkich dni, nauczył mnie więcej, niż sama siebie nauczyłam przez cale swoje życie.
|
|
 |
Kochałam Cię i nigdy nie przestanę kochać ! [phi]
|
|
 |
Byłeś moim szczęściem, odebrałam je sobie. [phi]
|
|
 |
Mamo. Patrzę w lustro i widzę jak dorosłem. Zamykam oczy i widzę jak ubrany w mały garniaczek stałem przed lustrem z Tobą. Trzymałaś mnie za ramię i wzruszona mówiłaś, że wyrosłem Ci na mądrego chłopca. Miałem chwilę potem odebrać nagrodę za wygrany konkurs, konkurs, który wygrałem dla Ciebie, jak każdy inny. Otwieram oczy, dziś Ciebie nie ma. Dziś też mam garnitur, ale urosłem, mam zarost i przybyło mi trochę muskulatury. Nie uśmiecham się już jak wtedy i nie mam tej dłoni, tak ważnej. Nie wiem czy dziś jesteś wzruszona i dumna. Nie wiem czy wg Ciebie teraz wyrosłem na mądrego faceta. Wiem tylko tyle, że bardzo Cię kocham i tęsknię. Tęsknię tak, że co sekundę pęka mi serce, coraz bardziej, coraz mocniej, coraz boleśniej. Z przepaści, które tworzą się w sercu sączy się krew i ma upływ we łzach na policzkach. Muszę być twardy jak chuj. Muszę stać twardo i nie upadać, żeby nie zawieźć.Wycieram oznaki zwątpienia z policzek i kroczę dalej, choć może następny krok będzie skokiem w przepaść.
|
|
 |
-widzisz mała, motor to moje całe życie. nie mam nic więcej oprócz niego. jak bym wiedział, kiedy umrę, zrobiłbym to wcześniej. sam. na mojej miłości. po prostu siadłbym, rozpędził się i walną w mur. tylko po to,żeby zabić się na czymś, co kocham.
|
|
|
|