 |
|
muszę jeszcze bardziej się spiąć. 500kcal dziennie? nie mam innego wyjścia. przy obecnej ilości nie widzę żadnej różnicy. chcę wreszcie z uśmiechem spojrzeć w swoje odbicie w lustrze, a nie patrząc w nie czując do siebie coraz większe obrzydzenie. muszę schudnąć.
|
|
 |
|
Boję się, niesamowicie się boję, bo znów się zakochałam, a przecież po co, przecież wtedy jestem najsłabsza, przecież doskonale o tym wiem. Ale nie, ale już za późno, za późno, bo ten mężczyzna, mężczyzna, nie chłopiec, jest, jest nie do opisania, jest wspaniały, nie umiem ująć go w słowach, jego zapach, ton jego głosu, jego dłonie, jego włosy, oczy, jego zarost, jego wszystko, jezu, jezu. I ma mnie, ma mnie bezapelacyjnie i teraz, jestem przerażona, że zrobię coś nie tak, że powiem coś nie tak, nie wiem i zostanę bez niego, a nie mogę, nie dałabym rady, nie po raz kolejny, nie po kimś tak wspaniałym jak on.
|
|
 |
|
Czekam na cud-wpatrzony w blask oślepiającego słońca.
|
|
 |
|
chciałabym Ci tak wiele powiedzieć, ale gdy tylko otwieram usta, żadne słowo, żadna sylaba nie potrafi z nich wypłynąć. milczę uparcie, bo boję się jak zareagujesz. boję się, że uciekniesz, gdy zobaczysz jak wiele dla mnie znaczysz, że wystraszysz się tej odpowiedzialności, która przy wypowiedzeniu tych słów, spadnie na Twoje barki. nie zliczę ile to już razy na końcu języka pojawiało się słowo 'kocham', które w sekundę zamieniałam na żartobliwe 'nienawidzę'. wiesz.. wydajesz mi się tak strasznie nierealny, kruchy i przelotny. jakby jeden mój nieostrożny ruch mógł spłoszyć Twoją osobę, jakbyś miał zniknąć. czasami po prostu trudno mi za Tobą nadążyć, trudno złapać oddech, gdy Ty, jako mój tlen, jesteś tak daleko. czasami wątpię w nas, dlaczego mi na to pozwalasz?
|
|
 |
|
Esperka dzisiaj urodzinowo, lallala ♥
|
|
 |
|
usiądź ze mną. przytul mnie. posłuchajmy Kings Of Leon. chociaż na chwilę zapomnij o nieśmiałości i bądź tą osobą, w której się zauroczyłam. wiem, że to może być trudne, ale razem damy radę, przez wszystko przejdziemy. ale nie mogę tego zrobić za ciebie. bo chcesz tego, prawda? wiem to, widzę to w twoich oczach, tą iskierkę którą usilnie przygaszasz. przestań. pozwól jej zapłonąć czystym płomieniem, dając mi szansę, nam dając szansę.
|
|
 |
|
znowu mi się wymykasz, znowu tracę grunt pod nogami.
|
|
 |
|
Mialem umrzeć bez Ciebie. Wciąż żyję. To znak że chyba mam szansę na odzyskanie Twego serca.
|
|
 |
|
A tęsknotę, żal, czy nawet jeszcze miłość, wyznawali sobie w tekstach, odpowiadając na jedno nurtujące pytanie: czy nadal jeszcze o sobie pamiętają.
|
|
 |
|
Kiedyś tak blisko, dzisiaj głupio zapytać "co tam?". /esperer
|
|
 |
|
Coś spierdoliliśmy całe to nasze zakochanie, nie? /esperer
|
|
|
|