głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika teronynta

dziękuję :  teksty briefly dodał komentarz: dziękuję :) do wpisu 21 lipca 2013
http:  yoursway.soup.io post 326274579 I kocha cz owiek przecie kocha naprawd    chyba najbardziej popierdolona rzecz  jaka wyszła spod moich palców. Jak dotąd.

niecalkiemludzka dodano: 21 lipca 2013

http://yoursway.soup.io/post/326274579/I-kocha-cz-owiek-przecie-kocha-naprawd / chyba najbardziej popierdolona rzecz, jaka wyszła spod moich palców. Jak dotąd.

 a ty? jesteś szczęśliwa?  mówisz o teraz czy ogólnie?  teraz  tutaj kiedy jestem z tobą   nie  nie jestem. leżę przytulona do twojej klatki piersiowej i nie czuję nic. przed chwilą wydarłeś się na mnie powodując wyrzuty sumienia. jesteś ze mną  całujesz mnie  ale zamykając oczy wyobrażam sobie zupełnie inną osobę. nie jestem szczęśliwa  bo wciąż muszę oszukiwać nas oboje jak cudownie zakochaną parą jesteśmy  że to ty jesteś dla mnie najważniejszy. nie mam nawet najmniejszego powodu do radości.  jest ok  tylko?  nie chcę zapeszyć

briefly dodano: 20 lipca 2013

-a ty? jesteś szczęśliwa? -mówisz o teraz czy ogólnie? -teraz, tutaj kiedy jestem z tobą -(nie, nie jestem. leżę przytulona do twojej klatki piersiowej i nie czuję nic. przed chwilą wydarłeś się na mnie powodując wyrzuty sumienia. jesteś ze mną, całujesz mnie, ale zamykając oczy wyobrażam sobie zupełnie inną osobę. nie jestem szczęśliwa, bo wciąż muszę oszukiwać nas oboje jak cudownie zakochaną parą jesteśmy, że to ty jesteś dla mnie najważniejszy. nie mam nawet najmniejszego powodu do radości.) jest ok -tylko? -nie chcę zapeszyć

 ..  wszystko  co mam jest w nim zakochane.   E.Stachura

cynamoon dodano: 19 lipca 2013

(..) wszystko, co mam jest w nim zakochane. / E.Stachura

uratuj mnie  przecież wiem  że możesz. weź mnie stąd  spakujmy plecak  weźmy wino  paczkę szlugów i kilka rzeczy na zmianę. wyjedzmy. jak najdalej. złączmy nasze dłonie i tak po prostu ucieknijmy. z dala od tych wszystkich fałszywych twarzy  z dala od problemów  z dala od świata. ucieknijmy do mojego raju  który zaczyna się i kończy we Włoszech. pijmy drinki na złocistej plaży  kąpmy się w czystym  słonym morzu co chwila obdarzając się pocałunkami  żyjmy chwilą. tylko my  tylko nasza dwójka i nasze serca. nie zastanawiaj się  nie analizuj  nie roztrząsaj. po prostu spójrz w moje oczy i się zgódź. potrzebuję tego właśnie teraz. zaszyjmy się w tanim hotelu  który będzie naszym azylem  w którym będziemy odkrywać w siebie  w którym ściany będą spijać nasze słowa  nasze wyznania miłości  w którym poznamy siebie  odsłonimy swoje dusze. no dalej  zabierz swoje oszczędności i ruszajmy. zero problemów  zero konsekwencji  czyste szaleństwo. wiec jak  zgadzasz się?

cynamoon dodano: 19 lipca 2013

uratuj mnie, przecież wiem, że możesz. weź mnie stąd, spakujmy plecak, weźmy wino, paczkę szlugów i kilka rzeczy na zmianę. wyjedzmy. jak najdalej. złączmy nasze dłonie i tak po prostu ucieknijmy. z dala od tych wszystkich fałszywych twarzy, z dala od problemów, z dala od świata. ucieknijmy do mojego raju, który zaczyna się i kończy we Włoszech. pijmy drinki na złocistej plaży, kąpmy się w czystym, słonym morzu co chwila obdarzając się pocałunkami, żyjmy chwilą. tylko my, tylko nasza dwójka i nasze serca. nie zastanawiaj się, nie analizuj, nie roztrząsaj. po prostu spójrz w moje oczy i się zgódź. potrzebuję tego właśnie teraz. zaszyjmy się w tanim hotelu, który będzie naszym azylem, w którym będziemy odkrywać w siebie, w którym ściany będą spijać nasze słowa, nasze wyznania miłości, w którym poznamy siebie, odsłonimy swoje dusze. no dalej, zabierz swoje oszczędności i ruszajmy. zero problemów, zero konsekwencji, czyste szaleństwo. wiec jak, zgadzasz się?

zapytałam go dlaczego mnie nie zostawił  dlaczego po tylu misjach  po tylu problemach  które ze sobą przyniosłam nie rzucił tego w cholerę i nie kazał mi odejść? dlaczego nadal przytula mnie do siebie  choć wie jak pechowa jestem i jak wiele jeszcze kłopotów mogę ze sobą przynieść? czyżby to.. nie  to niemożliwe. a może jednak? może on naprawdę mnie kocha? może to nie ulotne zapewnienia  które wylatują z jego ust  gdy leżymy objęci? może ktoś w końcu jest w stanie pokochać całą mnie  z wadami  z zaletami  z bliznami  z ranami  z zadrapaniami  z tym całym bólem? może to właśnie on dostał misję by obdarzyć mnie miłością i otworzyć moje serce na to uczucie? może to właśnie to? może.. tylko  eh  wiesz.. tak strasznie się boję. drżę na samą myśl  że gdy tylko dopuszczę to do siebie  wszystko nagle pryśnie  niczym mydlana bańka  że nagle zostanę sama i brutalna rzeczywistość doprowadzi do mojej śmierci. przecież mnie nie można kochać  przecież nie do tego zostałam stworzona.

cynamoon dodano: 19 lipca 2013

zapytałam go dlaczego mnie nie zostawił, dlaczego po tylu misjach, po tylu problemach, które ze sobą przyniosłam nie rzucił tego w cholerę i nie kazał mi odejść? dlaczego nadal przytula mnie do siebie, choć wie jak pechowa jestem i jak wiele jeszcze kłopotów mogę ze sobą przynieść? czyżby to.. nie, to niemożliwe. a może jednak? może on naprawdę mnie kocha? może to nie ulotne zapewnienia, które wylatują z jego ust, gdy leżymy objęci? może ktoś w końcu jest w stanie pokochać całą mnie, z wadami, z zaletami, z bliznami, z ranami, z zadrapaniami, z tym całym bólem? może to właśnie on dostał misję by obdarzyć mnie miłością i otworzyć moje serce na to uczucie? może to właśnie to? może.. tylko, eh, wiesz.. tak strasznie się boję. drżę na samą myśl, że gdy tylko dopuszczę to do siebie, wszystko nagle pryśnie, niczym mydlana bańka, że nagle zostanę sama i brutalna rzeczywistość doprowadzi do mojej śmierci. przecież mnie nie można kochać, przecież nie do tego zostałam stworzona.

ma rację  czas nigdy nie będzie naszym przyjacielem. ucieka tak szybko  przelatuje nam przez palce zostawiając tylko ten cholerny niedosyt. zamienia minuty w sekundy  godziny w minuty  popołudnia w wieczory i wieczory w noc od tak  za pomocą magicznego pstryknięcia. nie pozwala nam do końca się sobą nacieszyć i myślę  ze nigdy nie pozwoli. a nawet jeśli  to nie ma miary czasowej  która pozwoliłaby mi nacieszyć się towarzystwem mojego szczęścia. to tak jakby przy każdym spotkaniu jego ramiona porywały mnie w niesamowitą otchłań euforii  w obłoczki miłości  gdzie drobinki szczęścia przylegają do mojej duszy  do mojego serca. to tak jakby ktoś zafundował mi najlepszy narkotyk  w najczystszej postaci  który gwarantuje niesamowity odlot z ogromnym ryzykiem przedawkowania. tak więc mój kochany miał rację  czas stał się naszym wrogiem  dawał nam siebie a jednocześnie odbierał  gdy my łaknęliśmy tylko więcej i więcej.

cynamoon dodano: 19 lipca 2013

ma rację, czas nigdy nie będzie naszym przyjacielem. ucieka tak szybko, przelatuje nam przez palce zostawiając tylko ten cholerny niedosyt. zamienia minuty w sekundy, godziny w minuty, popołudnia w wieczory i wieczory w noc od tak, za pomocą magicznego pstryknięcia. nie pozwala nam do końca się sobą nacieszyć i myślę, ze nigdy nie pozwoli. a nawet jeśli, to nie ma miary czasowej, która pozwoliłaby mi nacieszyć się towarzystwem mojego szczęścia. to tak jakby przy każdym spotkaniu jego ramiona porywały mnie w niesamowitą otchłań euforii, w obłoczki miłości, gdzie drobinki szczęścia przylegają do mojej duszy, do mojego serca. to tak jakby ktoś zafundował mi najlepszy narkotyk, w najczystszej postaci, który gwarantuje niesamowity odlot z ogromnym ryzykiem przedawkowania. tak więc mój kochany miał rację, czas stał się naszym wrogiem, dawał nam siebie a jednocześnie odbierał, gdy my łaknęliśmy tylko więcej i więcej.

może specjalnie mu tak mówię. chcę go sprowokować. aby wreszcie się potknął  zrobił coś dzięki czemu bez wyrzutów sumienia będę mogła odejść i zakończyć to. dlaczego? przecież jest doskonały. czuły  opiekuńczy  wierny  na swój sposób romantyczny  wyrozumiały  pomocny  chodzący ideał. ideał  na którego nie zasługuję. jestem wredna  chamska  żyję przeszłością i jej rozpamiętywaniem  jestem niecierpliwa  za dużo klnę i palę. i na pewno złamię mu serce. dlatego daję mu wolną rękę. jedzie na festiwal  niech się bawi  niech korzysta z życia  bez jakichkolwiek ograniczeń. niech wróci i powie mi  że zjebał. niech tłumaczy się  że to przez alkohol i to ona była natarczywa. niech mu się w końcu podwinie noga.

briefly dodano: 19 lipca 2013

może specjalnie mu tak mówię. chcę go sprowokować. aby wreszcie się potknął, zrobił coś dzięki czemu bez wyrzutów sumienia będę mogła odejść i zakończyć to. dlaczego? przecież jest doskonały. czuły, opiekuńczy, wierny, na swój sposób romantyczny, wyrozumiały, pomocny, chodzący ideał. ideał, na którego nie zasługuję. jestem wredna, chamska, żyję przeszłością i jej rozpamiętywaniem, jestem niecierpliwa, za dużo klnę i palę. i na pewno złamię mu serce. dlatego daję mu wolną rękę. jedzie na festiwal, niech się bawi, niech korzysta z życia, bez jakichkolwiek ograniczeń. niech wróci i powie mi, że zjebał. niech tłumaczy się, że to przez alkohol i to ona była natarczywa. niech mu się w końcu podwinie noga.

stoimy naprzeciw siebie.  jeśli się boisz  zamknij oczy . obydwoje przykładamy sobie spust do skroni. powolnie doliczamy do trzech  przekręcamy magazynek i strzał. obydwoje żyjemy. ale gra się toczy dalej. on  ja  wciąż w tej samej pozycji. raz  dwa  trzy  magazynek  strzał. wciąż tu jesteśmy. dostrzegam na jego twarzy uśmiech.  pomódl się . i właśnie dociera to do mnie   grał w to tak wiele razy  ale wciąż tu jest. nigdy nie przegrał i najwidoczniej tym razem także nie bierze tego pod uwagę.  jesteś gotowa  kocie? . nagle widzę jak całe życie przemija mi przed oczami. wszystkie dobre i złe momenty. gorąca łza zaczyna spływać po moim lodowatym policzku. jeszcze raz  będzie dobrze. jeden. dwa. trzy. magazynek. został tylko on.    tak bardzo aktualne...

briefly dodano: 18 lipca 2013

stoimy naprzeciw siebie. "jeśli się boisz, zamknij oczy". obydwoje przykładamy sobie spust do skroni. powolnie doliczamy do trzech, przekręcamy magazynek i strzał. obydwoje żyjemy. ale gra się toczy dalej. on, ja, wciąż w tej samej pozycji. raz, dwa, trzy, magazynek, strzał. wciąż tu jesteśmy. dostrzegam na jego twarzy uśmiech. "pomódl się". i właśnie dociera to do mnie - grał w to tak wiele razy, ale wciąż tu jest. nigdy nie przegrał i najwidoczniej tym razem także nie bierze tego pod uwagę. "jesteś gotowa, kocie?". nagle widzę jak całe życie przemija mi przed oczami. wszystkie dobre i złe momenty. gorąca łza zaczyna spływać po moim lodowatym policzku. jeszcze raz, będzie dobrze. jeden. dwa. trzy. magazynek. został tylko on. / tak bardzo aktualne...

2.no i kot  rudy  ruduśny  strasznie leniwy i strasznie uparty. wieczorami  gdy już dzieci zasną  usiądziemy na tarasie  gdzie godzinami będziemy zasypywac się wzajemnie relacjami z minionego dnia  z każdym najmniejszym szczegółem  który utkwił nam w pamięci. a gdy już rozmowa nam się znudzi  zamkniesz im usta pocałunkiem  nie jednym  nie przelotnym. rankiem w Twojej koszuli będę parzyć Ci świeżą kawę  a maleństwa budzić czułym całusem w aksamitne czółka. wspólne śniadania  wspólne kolacje  wspólne cele  wspólne marzenia. wspólne życie  które w każdej drobince bedzie przypominać sielankę. nasza miłość nigdy nas nie opuści  w każdej minucie bedziemy ją podsycać  nawet wtedy  gdy skóra pokryje się zmarszczkami a włosy siwizną. tak to właśnie widzę  tak to właśnie planuję. bo skarbie  z Tobą mogę wszystko  tylko z Tobą.

cynamoon dodano: 18 lipca 2013

2.no i kot, rudy, ruduśny, strasznie leniwy i strasznie uparty. wieczorami, gdy już dzieci zasną, usiądziemy na tarasie, gdzie godzinami będziemy zasypywac się wzajemnie relacjami z minionego dnia, z każdym najmniejszym szczegółem, który utkwił nam w pamięci. a gdy już rozmowa nam się znudzi, zamkniesz im usta pocałunkiem, nie jednym, nie przelotnym. rankiem w Twojej koszuli będę parzyć Ci świeżą kawę, a maleństwa budzić czułym całusem w aksamitne czółka. wspólne śniadania, wspólne kolacje, wspólne cele, wspólne marzenia. wspólne życie, które w każdej drobince bedzie przypominać sielankę. nasza miłość nigdy nas nie opuści, w każdej minucie bedziemy ją podsycać, nawet wtedy, gdy skóra pokryje się zmarszczkami a włosy siwizną. tak to właśnie widzę, tak to właśnie planuję. bo skarbie, z Tobą mogę wszystko, tylko z Tobą.

1. coraz częściej zaczynam sobie wyobrażać nas za jakieś piętnaście lat  gdy przestaniemy być już gówniarzami i staniemy się w pewnym aspekcie dorośli. wyobażam sobie domek na obrzeżach miasta  obowiązkowo z dużym ogrodem. będzie w nim dużo kwiatów  będzie kolorowo  będzie pięknie. dookoła porozrzucane zabawki naszych dzieci  bliźniaków  będą plątały się pod nogami powodując moją irytacje. chłopczyk i dziewczynka. obaj słodcy  obaj kochani. dziewczynka odziedziczy po Tobie oczy. grafitowe  które w świetle zamieniają się w morski niemal odcień. chłopczyk za to dostanie po mnie dołeczki  którymi bedzie nas obdarzał przy każdym swoim uśmiechu. bedziemy je kochać  mocno i trwale. będziemy uczyć ich jak walczyć z przeciwnościami losu  jak się nie poddawać. Ty małemu dasz lekcje boksu  a ja nauczę malutką kłuskować i galopować na dobrą nogę. nie zapominajmy też o psie  obowiązkowo husky  który codzienie będzie mordowany serią uścisków ze strony brzdąców.

cynamoon dodano: 18 lipca 2013

1. coraz częściej zaczynam sobie wyobrażać nas za jakieś piętnaście lat, gdy przestaniemy być już gówniarzami i staniemy się w pewnym aspekcie dorośli. wyobażam sobie domek na obrzeżach miasta, obowiązkowo z dużym ogrodem. będzie w nim dużo kwiatów, będzie kolorowo, będzie pięknie. dookoła porozrzucane zabawki naszych dzieci, bliźniaków, będą plątały się pod nogami powodując moją irytacje. chłopczyk i dziewczynka. obaj słodcy, obaj kochani. dziewczynka odziedziczy po Tobie oczy. grafitowe, które w świetle zamieniają się w morski niemal odcień. chłopczyk za to dostanie po mnie dołeczki, którymi bedzie nas obdarzał przy każdym swoim uśmiechu. bedziemy je kochać, mocno i trwale. będziemy uczyć ich jak walczyć z przeciwnościami losu, jak się nie poddawać. Ty małemu dasz lekcje boksu, a ja nauczę malutką kłuskować i galopować na dobrą nogę. nie zapominajmy też o psie, obowiązkowo husky, który codzienie będzie mordowany serią uścisków ze strony brzdąców.

to jest tak. jesteś z nim  jesteście cudowną  zakochaną na zabój w sobie parą. wszyscy zazdroszczą wam tego szczęścia. spędzanie razem niezapomniane chwile  on spełnia każde twoje marzenie. coś pięknego. i pewnego dnia to się nagle kończy  bańka pękła. chodzisz zdołowana przez kilka dni  może nawet miesięcy. w tym czasie pojawiają się inni. może ci na nich trochę zależy  może i są wspaniali  może świetnie spędzacie wspólnie czas. ale co z tego? skoro ty już nie czujesz nic i każdego cholernego dnia oszukujesz siebie i tego bogu ducha winnego chłopca  że coś między wami jest. czujesz się z tym coraz gorzej  więc kończysz tą znajomość  a później pojawia się kolejny i znów ta sama historia. odpuść sobie  obydwie wiemy że nie nadajesz się już do tego. oszczędź sobie i innym bólu i najnormalniej wycofaj się. przegrałaś mała.

briefly dodano: 18 lipca 2013

to jest tak. jesteś z nim, jesteście cudowną, zakochaną na zabój w sobie parą. wszyscy zazdroszczą wam tego szczęścia. spędzanie razem niezapomniane chwile, on spełnia każde twoje marzenie. coś pięknego. i pewnego dnia to się nagle kończy, bańka pękła. chodzisz zdołowana przez kilka dni, może nawet miesięcy. w tym czasie pojawiają się inni. może ci na nich trochę zależy, może i są wspaniali, może świetnie spędzacie wspólnie czas. ale co z tego? skoro ty już nie czujesz nic i każdego cholernego dnia oszukujesz siebie i tego bogu ducha winnego chłopca, że coś między wami jest. czujesz się z tym coraz gorzej, więc kończysz tą znajomość, a później pojawia się kolejny i znów ta sama historia. odpuść sobie, obydwie wiemy że nie nadajesz się już do tego. oszczędź sobie i innym bólu i najnormalniej wycofaj się. przegrałaś mała.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć